Katastrofa Andrejczyk na mistrzostwach Europy. "Serce mi pęka"

Katastrofa Andrejczyk na mistrzostwach Europy. "Serce mi pęka"
Michal Laudy / pressfocus
Nieudany start Marii Andrejczyk na lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Birmingham. Wicemistrzyni olimpijska z Tokio nie awansowała do finału rzutu oszczepem. O medale powalczy za to Małgorzata Maślak-Glugla.
Minimum kwalifikacyjne wynosiło 61 m. Andrejczyk rzucała znacznie krócej. Najlepsza w jej wykonaniu była pierwsza próba, w której zaliczyła tylko 55.21 m.
Dalsza część tekstu pod wideo
Andrejczyk w swojej grupie kwalifikacyjnej zajęła dopiero 9. miejsce. Ogółem sklasyfikowano ją na 18. pozycji wśród 29 startujących. W finale wystąpi dwanaście zawodniczek.
- Jest mi strasznie przykro. Fajnie się przygotowaliśmy. Czułam się lekko... Na pewno zżarł mnie stres, bo czułam, że mogę zawalczyć o wysokie miejsce. To nie byłam ja, to nie były moje rzuty. Serce mi pęka, bo wierzyłam, że spokojnie awansuję do finału - powiedziała Andrejczyk w TVP Sport.
W rywalizacji o medale zobaczymy za za to Małgorzatę Maślak-Gluglę. Druga z Polek w swoim najlepszym rzucie osiągnęła 58.14 m. W kwalifikacjach była dziewiąta.
Minimum wyznaczone przez organizatorów przekroczyła tylko jedna zawodniczka. Leonie Hugli ze Szwajcarii kropnęła 62.33 m. Przy okazji pobiła nowy rekord kraju. Do startu w finale wystarczyło 56.90 m.
Finał rzutu oszczepem kobiet odbędzie się w niedzielę. Początek rywalizacji o medale zaplanowano na 20:55.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 13:52
Źródło: własne, tvpsport.pl

Przeczytaj również