Kwiatkowski wrócił do tematu zawieszenia Babiarza. "Jedno mogę sobie zarzucić"

Kwiatkowski wrócił do tematu zawieszenia Babiarza. "Jedno mogę sobie zarzucić"
Jan Bogacz TVP - TVP Archive / Wikicommons
Jakub Kwiatkowski znów odniósł się do sprawy związanej z zawieszeniem Przemysława Babiarza. Dyrektor TVP Sport utrzymuje, że nie chodziło wyłącznie o słowa dotyczące piosenki "Imagine".
W lipcu 2024 roku TVP zawiesiło Przemysława Babiarza i odsunęło go od komentowania igrzysk olimpijskich. Taka decyzja została poprzedzona powszechnie komentowaną wypowiedzią dziennikarza, który stwierdził, że piosenka "Imagine" to "wizja komunizmu, niestety". Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
Dalsza część tekstu pod wideo
Sprawa była powszechnie komentowana w mediach w całym kraju. Doszło nawet do tego, że decyzji władz Telewizji Polskiej sprzeciwili się jej dziennikarze, którzy wystosowali list w obronie zawieszonego kolegi. Rzutowało to na pozycję Jakuba Kwiatkowskiego, czyli szefa TVP Sport.
Ostatecznie konflikt udało się załagodzić. Babiarz z TVP nie odszedł, z jej ramienia poleci na lekkoatletyczne mistrzostwa świata. Jednocześnie sam Kwiatkowski utrzymuje, że Babiarz zwyczajnie nie wywiązał się ze wcześniejszych ustaleń.
- Po rozpoczęciu pracy rozmawiałem bardzo dużo z zespołem. Również z samym Przemkiem. Pamiętam, że zwróciłem uwagę, aby skupił się na tym, co umie robić najlepiej, a więc komentowaniu, a swoje poglądy zostawił – mówiąc po piłkarsku – w szatni. To samo zdanie powtórzyłem jeszcze na dzień przed jego wylotem do Paryża. (...) Chcę podkreślić jedną rzecz: Przemek wcale nie został zawieszony za to, co powiedział o piosence "Imagine". Nie chodziło stricte o słowa, które padły na antenie, ale że nie zostały zachowane ustalenia, jakie wcześniej wypracowaliśmy. Tak jak wspomniałem, każdy dziennikarz powinien oddzielać sferę prywatnych poglądów od pracy komentatora. W ocenie zarządu, który podjął decyzję o zawieszeniu, Przemek nie zastosował się do tych wskazówek - wyjaśnił w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.
- Jedyne, co mogę sobie zarzucić w tamtej sytuacji, to fakt, że od razu nie przekazałem zespołowi redakcyjnemu całej historii od początku do końca. Wtedy może tych emocji byłoby mniej. (...) Skoro pojawiła się informacja o zawieszeniu komentatora, to naturalnie większość opinii publicznej powiązała to bezpośrednio z osobą dyrektora TVP Sport - dodał.
- Przez wiele lat Przemek był jedynym wiodącym komentatorem lekkiej atletyki i naturalne było, że to on obsługiwał wszystkie największe wydarzenia. Obecnie sytuacja wygląda tak, że do zespołu wrócił Marek Rudziński, który sam wyszedł z inicjatywą powrotu na Woronicza. Marek to legenda polskiego dziennikarstwa sportowego, wielokrotnie nagradzany i ceniony przez widzów komentator. Mając dwóch tak doświadczonych sprawozdawców, naszym obowiązkiem jest rozsądnie dzielić pomiędzy nich największe imprezy. Jest to z korzyścią dla całej redakcji, a przede wszystkim dla widzów, którzy mogą usłyszeć różnorodny komentarz - podsumował.
Jan - Piekutowski
Jan Piekutowski28 Aug · 10:53
Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Przeczytaj również