Littler rozbił Ratajskiego, potem wypalił ws. kibiców. Rozbroił

Littler rozbił Ratajskiego, potem wypalił ws. kibiców. Rozbroił
Screen/X
Luke Littler gładko pokonał Krzysztofa Ratajskiego 5:0 i awansował do półfinału mistrzostw świata w darcie. Zaraz po zakończeniu spotkania odniósł się do kibiców, z którymi do tej pory miał pod górkę.
Inaczej być nie mogło. Luke Littler rozbił Krzysztofa Ratajskiego bez straty seta 5:0 i jest o krok od wielkiego finału mistrzostw świata w darcie.
Dalsza część tekstu pod wideo
Anglik od pierwszego do ostatniego seta był stroną dominującą. W wywiadzie po zakończeniu spotkania skomentował wielki triumf.
- Zwycięstwo to zwycięstwo. Kiedy prowadziłem 2:0, zapytałem chłopaków z tyłu, jaką mam średnią, a oni odpowiedzieli, że aż 101. Odparłem: "O czym wy mówicie, serio?". Może dlatego, że miałem dwa dni wolnego, dziś nie czułem się zbyt komfortowo. Kiedy trzymałem lotkę, zmieniałem ją, kręciłem. Mam nadzieję, że teraz, kiedy gram dzień po dniu, będzie znacznie lepiej - przyznał.
- Pierwszy set zawsze jest kluczowy, nie sądzę, żebym kiedykolwiek przegrywał 0:1 w turnieju. Rzuciłem swoje pierwsze 170 punktów w turnieju, ale nie wiem, dlaczego zajęło mi to tak długo. Trafienie "big fisha" jest jednak bardzo przyjemne - dodał urzędujący mistrz świata.
Littler odniósł się także do postawy kibiców. W ostatnich dniach część fanów go wygwizdywała. Tym razem podejście było nieco inne.
- Publiczność była dziś naprawdę kapitalna. Przyszedł nowy rok, więc być może zyskałem też nowych kibiców - zażartował mistrz świata.
W półfinale Littler zagra z Ryanem Searle. Za faworyta do zwycięstwa uchodzi oczywiście obrońca mistrzowskiego tytułu.
Piotr - Sidorowicz
Piotr SidorowiczWczoraj · 21:32
Źródło: Sky Sports

Przeczytaj również