Ratajski królem Leverkusen! Historyczny turniej dla polskiego darta

Krzysztof Ratajski wygrał turniej European Darts Open w Leverkusen. To historyczna impreza dla polskiego darta - pierwszy raz do półfinału dużej telewizyjnej imprezy dotarło dwóch zawodników z naszego kraju.
Rozstawiony z szesnastką Krzysztof Ratajski rywalizację w Niemczech rozpoczął od drugiej rundy. W swoim pierwszym pojedynku pokonał Maksa Hoppa 6:3. W 1/8 finału czekało go poważniejsze zadanie. Trafił na wicemistrza świata Giana van Veena i sprawił miłą niespodziankę. Wygrał z nim 6:3. W ćwierćfinale Ratajskiemu nie dał rady Nathan Aspinall. Tym razem Polak wygrał 6:4.
Sensacyjnie radził sobie Sebastian Białecki. W pierwszej rundzie ograł Williama O’Connora 6:5, w drugiej wygrał 6:3 z Dannym Noppertem, w 1/8 finału pokonał Kevina Doetsa 6:4, a w ćwierćfinale rozbił Jamesa Wade'a 6:2.
Historyczny polski półfinał rozpoczął się świetnie dla Białeckiego, który rozpoczął mecz od trzech wygranych legów. Ratajski się rozkręcał i szybko wrócił do gry. Stratę przełamania odrobił już w piątej odsłonie.
Bardziej doświadczony z Polaków przejął inicjatywę po dziewiątym legu, gdy objął prowadzenie 5:4. Nie zmarnował przewagi. Ostatecznie Ratajski wygrał z Białeckim 7:5.
Finał z Jermainem Wattimeną rozpoczął się dla Ratajskiego od trzech wygranych legów. Niewiele brakowało, a byłby i czwarty. W decydującym momencie Polakowi zadrżała jednak ręka, co skwapliwie wykorzystał Holender.
Wattimena wkrótce odrobił stratę przełamania, a w ósmym legu doprowadził do stanu 4:4. Ratajski w porę opanował nerwy. Miał inicjatywę - w trzynastym legu wyszedł na 7:6. Wattimena postraszył na początku następnej odsłony. Zaczął ją od rzucenia maksa, ale stopniowo spuszczał z tonu. Ratajski wytrzymał napięcie i wygrał finał 8:6. To jego trzecie zwycięstwo w cyklu European Tour.