Tragedia na treningu. Nie żyje kolarz

Nie żyje Milan Bral. Kolarz zginął w wypadku na treningu.
Milan Bral był uznawany za jednego z najbardziej obiecujących kolarzy młodego pokolenia. W sobotę 21-letni Belg przygotowywał się do najbliższych startów.
Około godz. 13:15 uczestniczył w wypadku. Na skrzyżowaniu Kruisstraat i Zandstraat w Ronse, w rejonie podjazdu Hotondberg, wjechał w niego samochód.
Świadkowie zdarzenia wezwali służby. 21-letniego Belga w stanie krytycznym przewieziono do szpitala. Tam lekarze przez wiele godzin walczyli o jego życie.
Niestety, obrażenia były zbyt rozległe. Około godz. 22:30 Bral zmarł. Niedługo później o jego śmierci poinformował team Dovy Keukens-FCC.
- Milan był dla nas kimś o wiele więcej niż tylko kolarzem. Był świetnym facetem, prawdziwym kolegą z drużyny, kimś, kto zawsze był dostępny dla innych i zajmował ważne miejsce w naszym zespole - czytamy.
- Wszyscy go lubili i będzie nam go bardzo brakowało. Milan na zawsze pozostanie częścią naszego teamu - napisano w mediach społecznościowych.
21-letni Belg jechał obejrzeć start swojego brata Xibe w wyścigu GP Dries Devenyns w Zulzeke. Po informacji o wypadku ten od razu wycofał się z rywalizacji.