Koniec Sochana w NBA? Nagle takie słowa Gortata. "Boję się"

Koniec Sochana w NBA? Nagle takie słowa Gortata. "Boję się"
Krzysztof Porebski / pressfocus
Jeremy Sochan niedawno podpisał kontrakt z New York Knicks. Marcin Gortat przyznał na łamach Interii, że mogą to być ostatnie miesiące 22-latka w NBA.
W tym sezonie Sochan odgrywał trzecioplanową rolę w San Antonio Spurs. W wielu meczach nawet nie podnosił się z ławki. Na początku lutego obie strony doszły do porozumienia w sprawie zakończenia współpracy.
Dalsza część tekstu pod wideo
Reprezentant Polski nie przebywał długo na bezrobociu. Związał się umową do końca sezonu z New York Knicks. Shams Charania, transferowy guru świata koszykówki, informował wówczas, że aż dziesięć ekip z NBA wykazywało zainteresowanie tym zawodnikiem.
Sochan na razie jest głębokim rezerwowym w talii trenera Mike'a Browna. W debiucie dostał 10 minut przeciwko Detroit Pistons, ale w kolejnych meczach spędzał czasami tylko po 2-3 minuty na parkiecie.
Nowojorczycy radzą sobie solidnie przy skromnej pomocy Polaka. Ostatnio rozbili Denver Nuggets 142:103. Sochan rozegrał dziewięć minut, notując dwa punkty, trzy zbiórki i dwie asysty.
- Przewidywałem taki scenariusz. Nie chcę wyjść na zarozumiałego buca, ale byłem w tej lidze bardzo długo i wiem, jak działają schematy w NBA. Jeżeli zawodnik wybrany z dziewiątym numerem draftu NBA traci miejsce w składzie po 2-3 sezonach, to pokazuje, że niestety miałem rację. On musi przede wszystkim rozwinąć rzut. Jak tego nie zrobi, to trudno oczekiwać, by trenerzy mocniej na niego stawiali. Uważam, że bycie tylko zawodnikiem atletycznym, dobrze grającym w obronie nie wystarczy do tego, żeby w tej lidze zaistnieć na dużej - powiedział Gortat w rozmowie z Interią.
- Rozumiem, że jest wielkie parcie na to, by Jeremy, jako nasz rodak, został w NBA, ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Pewnych rzeczy mu po prostu brakuje, by zaistnieć w tej lidze. Ma przed sobą końcówkę sezonu w barwach Knicks. Uważam, że będzie miał bardzo ciężko, by przekonać do siebie nie tylko władze Knicks, ale także innych klubów. Musi wspiąć się na wyżyny, by zmienić swoje położenie w tej lidze. Boję się, że to mogą być jego ostatnie miesiące nie tylko w Nowym Jorku, ale w całej NBA, jednak ta liga jest nieobliczalna i czasami sytuacja zmienia się z dnia na dzień. Tak było w moim przypadku, gdy Howard uderzył łokciem w twarz Dalemberta i ja wskoczyłem w jego miejsce do składu. Zrobiłem double-double i nagle optyka zmieniła się całkowicie - dodał były zawodnik takich ekip, jak m.in. Orlando Magic, Washington Wizards i Phoenix Suns.
Knicks zajmują obecnie trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej. Najbliższym rywalem ekipy z Madison Square Garden będzie Los Angeles Lakers.
Redakcja meczyki.pl
Adam NowackiDzisiaj · 11:01
Źródło: Interia

Dyskusja

Przeczytaj również