Przyszłość Sochana wyjaśniona. To nie wygląda dobrze

Za nami Deadline Day w NBA. Jeremy Sochan nie ruszył się z San Antonio Spurs. Przyszłość Polaka w elitarnej lidze pozostaje bardzo niepewna.
Jeremy Sochan nie może liczyć na regularną grę w San Antonio Spurs. W tym sezonie wystąpił w zaledwie 27 z 50 meczów wiceliderów Konferencji Zachodniej.
Spekulacje dotyczące odejścia reprezentanta Polski nie mogły więc dziwić. Żadna transakcja nie doszła jednak do skutku. Klub i agenci zawodnika nie byli w stanie znaleźć mu nowej drużyny. Okienko zostało zaś zamknięte.
Piotr Jankowski podał, że włodarze z Teksasu byli niechętni na pozbywanie się wyborów w drafcie oraz przyjmowanie graczy z kontraktami wykraczającymi poza bieżący sezon. To skomplikowało sytuację, chociaż na stół trafiły przynajmniej dwie oferty za Sochana.
Co dalej z 22-latkiem? Sprawa jest problematyczna. Umowa Polaka wygasa latem, co rodzi pytania o kontynuowanie kariery na parkietach NBA.
Spurs mogą podpisać kontrakt z młodym zawodnikiem, ale to wątpliwe, biorąc pod uwagę dotychczasowe wybory trenera Mitcha Johnsona. Jeśli zaś inny zespół zaoferuje umowę Polakowi, to Spurs mogą wyrównać propozycję i skrzydłowy zostanie w Teksasie.
Jeśli do wykupienia kontraktu nie dojdzie, Sochan może pożegnać się z NBA. Takiego zdania jest między innymi Marcin Gortat, który powątpiewa w dalszą przygodę rodaka w elicie.