Legendarny polski gol w Premier League. Rekord, który przetrwał ponad 23 lata

Legendarny polski gol w Premier League. Rekord, który przetrwał ponad 23 lata
liverpoolecho.co.uk
Autor: Przemysław Gawin 31 maj 2020 | 08:30
Teatr Marzeń. Dalekie zagranie na wolne pole. Do piłki dopada Robert Warzycha, który zwodami ośmiesza obrońcę. Przed nim już tylko Peter Schmeichel, mocny strzał, gol. Tak padła pierwsza bramka Polaka w Premier League.
Nikt nie spodziewał się tego, że później przez tyle lat żaden nasz rodak nie zaliczy trafienia w angielskiej ekstraklasie. Warzycha rzucił klątwę, która została zdjęta dopiero po 8200 dniach.

Dziecko szczęścia

To nie były łatwe początki. Warzycha pierwszy poważny trening piłkarski odbył w wieku... 20 lat. Kiedy odbywał obowiązkową służbę wojskową, uznano go za zbyt słabego zawodnika, aby mógł liczyć na korzystanie z jakichkolwiek ulg w tym zakresie. Budowlani Działoszyn, Warta Sieradz, dopiero w Górniku Wałbrzych zaczęło mówić się o nim więcej. Wpadł w oko innemu Górnikowi, tym razem już temu bardziej utytułowanemu, z Zabrza.
Działacze musieli sporo się natrudzić, by go ściągnąć. Problemy były z przepisami, bo PZPN stworzył nowe wytyczne z listami transferowymi. W związku nie chcieli się ugiąć, ale Warzycha w końcu trafił do Zabrza, a w sprawę ponoć zaangażował się sam ówczesny premier Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, Zbigniew Messner.
W Górniku szybko się uczył. W ciągu dwóch lat zdobył pewne miejsce w kadrze, został czołowym piłkarzem ligi i w 1987 roku zadebiutował w reprezentacji w meczu z Cyprem. W drugim występie w kadrze zdobył już gola. Było już pewne, że lada moment Warzycha trafi za granicę.

Hej Merseyside

Trener Howard Kendall wracał do Evertonu po czteroletnim pobycie w Hiszpanii, ale nie szło mu tam tak dobrze, jak w Wielkiej Brytanii. W sezonie 1990/91 podpisał nowy kontrakt na Goodison Park i zaczął od przemeblowania składu. Oraz wielkiego zaskoczenia. W marcu 1991 roku do jego drużyny dołączył Robert Warzycha. Kibice byli zdumieni - 400 tysięcy funtów za Polaka?
Nasz skrzydłowy wpadł w oko Kendallowi podczas meczów reprezentacji. Widział, jak zdobywał bramkę przeciwko Irlandii Północnej, zapragnął mieć Warzychę w swojej ekipie i to początkowo był strzał w dziesiątkę. Debiut wymarzony - wejście w drugiej połowie w pucharowym meczu z Leeds, gol, asysta. Kolejne spotkania jeszcze lepsze, polski pomocnik był motorem napędowym Evertonu. Kibice wołali na niego “Rob”, a tygodnik “Shoot” poświęcił mu duży artykuł z wyjątkowym tytułem: “Merseyside popada w Wazzamanię”.
Potem nie było jednak tak dobrze. Choć Warzycha wyróżniał się wytrzymałością, to przyszła zadyszka. Kendall nawoływał, aby dać mu nieco czasu. Cały czas się aklimatyzował, uczył języka, żył na walizkach. Nie było mu łatwo, a na początku był skazany na samotność.
- Koledzy z zespołu zapraszają mnie często na herbatę, ale dopóki nie możemy się łatwo porozumieć, właściwie nie ma po co się spotykać - mówił wówczas piłkarz, który w Evertonie miał różne okresy.
Nie wiedział też, że w Wielkiej Brytanii zastanie tak ostrą grę. Momentami go to przerażało. - Ideał piłkarza angielskiego jest taki: końskie zdrowie, żelazna kondycja, nogi i żebra ze stali. Kiedyś bramkarz kopnął mnie w śledzionę tak, że miałem krwiaka jak pięść i znieśli mnie z boiska. Anglicy mieli wtedy do mnie pretensje. Ich zdaniem, powinienem grać jeszcze co najmniej pięć minut, by pokazać kibicom, jaki jestem twardy i dopiero wtedy zejść. Aha, oczywiście sędzia nawet nie gwizdnął faulu - tłumaczył.

Witaj Premier League

Piłka w Anglii ewoluowała, coraz ważniejsza okazywała się kwestia komercji. Dyskutowano o tym, jak sprawić, żeby do futbolu trafiało coraz więcej pieniędzy. 27 maja 1992 roku FA Premier League została spółką - dzięki temu mogła zawierać samodzielnie kontrakty sponsorskie i telewizyjne. Sezon 1992/93 był więc pierwszym pod nowym szyldem.
W zmienionych rozgrywkach udział wzięły 22 drużyny, w tym także Everton Warzychy. “The Toffees” rozpoczęli od remisu z Sheffield Wednesday 1:1. W drugiej kolejce zespół Kendalla jechał na Old Trafford. Naprzeciwko Manchester Alexa Fergusona. W składzie Schmeichel, Bruce, Irwin, Giggs, Ince czy Hughes. Drużyna na mistrza.
Tego dnia istniał jednak tylko Everton. Tuż przed przerwą wynik otworzył Peter Beardsley. Nie układało się gospodarzom. W 80. minucie poszła przysłowiowa “laga” do przodu, tam dopadł do piłki Warzycha. Miał nieco miejsca. Próbował przeszkodzić mu Gary Pallister. - Bujnąłem go w lewo, a później w prawo i strzeliłem w górny róg bramki - opowiadał. Schmeichel nie miał szans, to był naprawdę piękny gol Polaka.
- Później tak ogromnie się cieszyłem, że drużyna nie mogła mnie dogonić. Tak byłem po tym zmęczony, że trener musiał mnie zdjąć z boiska - wspominał po latach. Zmienił go Mo Johnston, który w doliczonym czasie gry dobił United. 3:0 w Teatrze Marzeń dla Evertonu i Warzycha amazing goal. Co ciekawe było to również pierwsze trafienie piłkarza spoza Wysp Brytyjskich w Premier League.

Wyczyn na lata

Więcej już nie strzelił. Był piłkarzem Evertonu jeszcze niemal przez dwa lata, ale nie potrafił powtórzyć tej sztuki. Potem wybrał przygodę na Węgrzech i ostatecznie osiedlił się w Stanach Zjednoczonych, gdzie stał się legendą Columbus Crew. Kiedy w 2002 roku w wieku 39 lat kończył piłkarską karierę, żaden z Polaków wciąż nie powtórzył jego wyczynu w Premiership.
Na kolejnego gola naszego rodaka czekaliśmy bowiem aż do 2015 roku. 23 lata! To tylko pokazuje jak trudna jest to liga dla polskich piłkarzy. Przez ten czas w ogóle nie było ich tutaj wielu. Choć próbował Olisadebe, Smolarek czy Rasiak, to mieli oni ogromne problemy, żeby w ogóle wystąpić w meczu. Klątwę Warzychy zdjął dopiero Marcin Wasilewski. Co ciekawe stało się to w rywalizacji z… Manchesterem United, również na Old Trafford. “Wasyl” zdobył jedyną bramkę dla Leicesteru, w swoim stylu, głową.
Warzycha w końcu stracił miano jedynego Polaka, który trafił w Premier League. - Nie traktowałem swojej bramki strzelonej Manchesterowi United jako czegoś jednorazowego, co nigdy nie zostanie powtórzone. Cieszę się, że Marcin Wasilewski strzelił bramkę, to dobrze przede wszystkim dla niego, ale również dla polskiej piłki - mówił mediom tuż po trafieniu “Wasyla”.
Wkrótce do Southampton trafił Jan Bednarek, który obecnie z powodzeniem radzi sobie w Anglii. Bardzo szybko został najlepszym polskim strzelcem w historii Premier League. Wystarczyły mu do tego... dwie bramki. Warzycha był jednak pierwszy i na tyle długo dzierżył rekord, że zapewnił sobie miejsce w historii polskiej piłki już na zawsze.
Przemysław Gawin
author picture

Przemysław Gawin

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne

Tabela ligowa - Premier League

Strzelcy - Premier League

1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Dyskusja 42

1 cze 2020 | 01:23
0
Pamiętam karty Panini wydane przed Mundialem 1990 roku. W polskiej wersji "Rob" był bodaj królem kier ;)
31 maj 2020 | 13:55
0
Komentarz usunięty
31 maj 2020 | 12:30
0
Najwyższa pora na kolejnego Polaka w Evertonie ?
31 maj 2020 | 11:53
(Edytowany)
Nie ma co się dziwić że do PL nasi grajkowie nie mają wstępu oprócz kilku przypadków Bednarka, Wasyla czy paru bramkarzu. Fizycznie i kondycyjnie nasi leżą i kwiczą nie wspomnę o technice. Przecież jakby Śląsk zagrał z takim Liverpoolem to by ich po 15 minutach zajechali. Ktoś powie że Legia jako tako grała z Realem, fakt grała ale Real gra inną piłke niż kluby z PL które preferują styl który by zajechał naszych graczy
0
Nie ma co się dziwić że do PL nasi grajkowie nie mają wstępu oprócz kilku przypadków Bednarka, Wasyla czy paru bramkarzu. Fizycznie i kondycyjnie nasi leżą i kwiczą nie wspomnę o technice. Przecież jakby Śląsk zagrał z takim Liverpoolem to by Live ich po 15 minutach zajechali. Ktoś powie że Legia jako tako grała z Realem, fakt grała ale Real gra inną piłke niż kluby z PL które preferują styl który by zajechał naszych graczy
31 maj 2020 | 12:44
0
Groclin Dyskobolia 3 -1 Manchester City UEFA League i Seaman wyciągający piłkę z siatki po strzale Sebka Mili - to obrazek który pierwszy przyszedł mi na myśl po przeczytaniu Twojego komentarza.
31 maj 2020 | 12:51
0
Przypomnij mi kiedy to było? Rok temu? Dwa lata temu? Nie kurwa, piętnaście
31 maj 2020 | 13:22
0
Artykuł dotyczy dużo starszej historii a Ty się rzucasz jakbym cofał sie w czasie do Neolitu. 15 lat wobec historii futbolu jest niczym, zrozumiesz takie rzeczy prawdopodobnie za 15 lat gdy zniknie ci mamine mleko z pod nosa.
31 maj 2020 | 15:39
0
O chuj ci chodzi w ogole typie? Nasi grają piach od 30 lat i nikt nie ma szans na wyjazd do PL a to że raz na 10 lat zdarzy się jakieś zwycięstwo Groclina czy Lecha nad klubem z PL to przypadek bo kolejne mecze i tak są w pizde i wszystko wraca do normy, zluzuj majty
31 maj 2020 | 18:44
0
Piętnaście lat temu, a przyznaj się ile ty masz? Czternaście? Dwanaście? Nie kurwa, najwyżej sześć
I nie przeklinaj siurku łysy bo ci stara szlaban na kompa zrobi
31 maj 2020 | 19:25
0
sam sobie plusy dajesz, jak to jest robić samemu sobie gałe?
31 maj 2020 | 12:47
0
A z Polskiej ligi nie kupują zowodnikow do Anglii dlatego ze jesteśmy na 28 miejscu w Europie i lepiej jest kupić cypryjczyka czy kazacha bo oni poprostu lepiej grają w piłkę a chcą mniejsze pieniądze, tu jest jedyna przyczyna panie kolego.
31 maj 2020 | 11:37
0
Bramka kozacka!
31 maj 2020 | 10:11
0
A Robert to jakaś rodzina z Krzysiem Warzychą legendą Panathinaikosu ???
31 maj 2020 | 11:20
0
Nie są spokrewnieni.
31 maj 2020 | 12:36
0
dzięki
31 maj 2020 | 10:06
0
Teraz to Polscy piłkarze,mogą pograć w Bundeslidze czyli ogórkowej lidze i przeciętnej serie A,do Premiership prócz bramkarzy nie mają wstępu,a tym bardziej do La Ligi
31 maj 2020 | 10:28
0
La liga to trochę też ogórkowa liga
31 maj 2020 | 10:58
0
Bardzo mocna La Liga,a tym bardziej w europejskich rozgrywkach,ostatnie 20-30 lat to potwierdza.
31 maj 2020 | 11:54
0
taaaaaaaaaaaaaaaaa
31 maj 2020 | 10:50
0
Serie A przeciętna xd przecież gdyby odjąć Real, Atletico i Barcelonę to La Liga by była na poziomie jeszcze gorszym niż Serie A.
31 maj 2020 | 10:56
0
Ty to mnie bawisz haha,gdyby z każdego kraju odjąć np: Juve,Inter,Roma,Lazio,Milan,MU,MC,Chelsea,The Reds,Porto,Benfica,Sporting,Bvb,Fcb,Rb Lipsk,Leverkusen,Legia,Lech,Psg,Lyon,Monaco,Marsylia,i tak można w kółko,są może małe wyjątki,ale zawsze te ekipy sezon w sezon grają o mistrza
31 maj 2020 | 11:52
0
W Premier League każdy może wygrać z każdym
31 maj 2020 | 12:22
0
no to dobra, odejmijmy trzy drużyny z każdej topowej ligi, patrzymy na tabelę: Serie A: Juventus, Lazio, Inter. La Liga: Barcelona, Real, Sevilla. Ligue 1: PSG, OM, Rennes. PL: Liverpool, City, Leicester.
No i spójrzmy na pozostałe drużyny: Serie A: Z tych ciekawszych jest Roma, Napoli i Atalanta Bergamo. Teraz na Ligue 1: Lille, Nicea i Lyon. Teraz na PL: Chelsea, MU i Wolverhampton. Teraz na La Ligę, uwaga bo tu teraz niezły kabaret: Atletico Madryt... i..... i nie ma nic xDDDDDDDDD jakiś Real Sosjedat, jakieś Getafe, co to w ogóle jest hahaha
31 maj 2020 | 12:47
(Edytowany)
I arsenal
0
I arsenal jeszcze Bundesliga bardzo mocna liga chociaż tam jest dużo ogórków
31 maj 2020 | 13:09
0
ano Bundesliga: Bayern, BVB i Bayer. Zostaje Lipsk i Moenchengladbach
31 maj 2020 | 13:38
0
Valencia,a co to jest Atalanta,Nicea,Lille,Wilki,przecież to są nic nie znaczące klubiki,w każdej lidze znajdą się jakieś rodzynki na krótką metę
31 maj 2020 | 23:52
0
No a jednak "nic nie znacząca" Atalanta rozbiła ostatnio Valencię w LM.
1 cze 2020 | 10:25
0
Piszesz Valencia, a 4 wyrazy później nazywasz Atalante nic nieznaczącym klubem xD no jednak, Atalanta pokonała ten wiele znaczący zespół Valencię w LM bez problemu. Wilki nic nieznaczącym? no racja, w końcu to tylko zespół który fani PL kojarzą z drużyną która potrafi urwać punkty najlepszym, wygrana z City też nie wzięła się znikąd. Poza tym mój wywód nie miał na celu wybielenia Ligue 1, bo wszyscy wiedzą że jest słaba. To tak jakby mówić że ZNAWCAFOOTBALLU jest głupi - przecież to wszyscy wiedzą. Mój wywód ma na celu uzasadnienia, że PL jest lepsze od jakieś La Ligi.
1 cze 2020 | 15:20
0
Wszyscy wiedzą,że Atalanta ma malutkie swoje 3 min,i im się trafiło,kolejnej rundy już nie przejdą,a i w Serie A są dopiero drugi sezon w czołowej 6.Valencia jest sezon w sezon wysoko w La Liga,a swoje finały Lm też potrafiła rozegrać,co do Wilków,w każdej lidze trafi się ekipa która potrafi urwać pkt elicie
1 cze 2020 | 16:27
0
Trochę długie te 3 minuty, skoro od dwóch sezonów, tak jak napisałeś, są w topie Serie A xD To w takim razie wymień mi je, które to drużyny regularnie potrafią kraść punkty elicie.
1 cze 2020 | 17:41
0
Jest ich sporo,brak czasu na szukanie,a te 3 min to akurat 2 sezony,bo w innych latach nikt sobie nie zawracał głowy Atalantą.
1 cze 2020 | 20:31
0
to wymień 3. Poza tym ty zapewne jedynie śledzisz stronki typu realmadrid.pl i pudelek, więc się nie dziw. Teraz raczej to nie jest taka sensacja ta Atalanta, bo każdy się przyzwyczaił do ich poziomu gry.
1 cze 2020 | 20:34
0
Nie mam tyle czasu,by szukać.Przeciez nikt tej Atalanty nie bierze na serio,graja bo grają,ale o nic,bo nigdzie się nie liczą.
1 cze 2020 | 21:37
0
Najpierw napiszę, żebyś sobie nie plusował komentarzy. Po drugie po prostu ich nie znasz, wymień 3 a nie 30. Faktycznie, każdy ma wyjebane w Atalante co gra o LM, o nic nie grają, nawet nie wiadomo co to LM.
1 cze 2020 | 21:51
0
W każdej lidze znajdzie się zespół urywając pkt liderowi,szkoda na szukanie pierwszych lepszych,zapraszam za 2 miesiące,gdzie ta śmieszna Atalanta będzie w serie A i LM,takich drużyn jedno sezonowych w Lm jest sporo,Porto,Monaco,Ajax,Spurs,teraz Rb Lipsk itp.
1 cze 2020 | 22:14
0
W porządku, porozmawiamy sobie wtedy. Poza tym, skoro jest taki zespół który regularnie wyrywa punkty topce to dlaczego nie wymienisz co najmniej trzech? Poza tym przeszczepie Porto to nie jest drużyna jednosezonowa, zawsze walczą o mistrzostwo ligi portugalskiej, a to że nie znaczą nic w LM można zrozumieć, z Monaco racja, Ajax ma kompletnie inną filozofię, gdyby chcieli to by budowali drużynę, ale oni zajmują się produkcją gówniarzy i sprzedawaniem ich z kilkudziesięcio milionowym zyskiem. Jeśli dla Ciebie Spurs jest "one season wonder" tylko dlatego że w tym sezonie im nie idzie to jesteś pierdolonym debilem. A o Lipsku to nawet nie wspominam, odkąd awansowali z 2. Bundesligi znajdują się w top tabeli.
1 cze 2020 | 22:21
0
Nie pisałem tępa dzido,że jest zespół co rok w rok wygrywa z czołówką,ale zdarza się to w każdej lidze,że ktoś z czołówki ogra lidera,czy wicelidera,i czytaj uważnie niedojdo,pisałem o drużynach jedno sezonowych w LM, a nie w ligach u siebie,walczyć o krajowego mistrza a go zdobyć to róznica Porto ostatnie lata przegrywa Mistrza z Benficą,Spurs Lipsk to samo
2 cze 2020 | 09:08
0
A ty naucz się czytać jebany przeszczepie. Ja piszę, że NIERZADKO Wolverhampton potrafi urwać* punkty czołówce, a ty mi tu pierdolisz że każdy zespół tak potrafi. No jeśli każdy zespół potrafi regularnie urywać punkty czołówce to proszę o konkrety. Poza tym co ty tu pierdolisz o LM na którą składa się kilkanaście spotkań XD Niektóre drużyny zostały rozkupione i tyle

urwać - zremisować, wygrać
2 cze 2020 | 22:33
0
Synu dziwki i alfonsa,jesteś za tępy by zrozumieć PN.
2 cze 2020 | 22:35
0
ale wsiur xDDDDDDDDDDDD jak chcesz to ci mogę pokazać co oznacza plusowanie i minusowanie siebie i innych
31 maj 2020 | 12:07
0
Tak bo Sevilla wygrywała Lige europejską z tymi ogórkami.
31 maj 2020 | 09:11
0
Jak teraz się patrzy na mecze z lat 70-90 widać gołym okiem jak się zmieniła piłka nożna wtedy akcji napastnik sam na sam z bramkarzem było multum kurde, a obrona na środku boiska albo na połowie rywala ?a jeśli już zespół się bronił to byli od tego obrońcy nie jak teraz wraca praktycznie cały zespół do obrony. Oglądałem bramki Gerd Müller którego rekord Bundesligi wynosi 40 goli w jednym sezonie i powiem tak jakby dziś tak grałaby obrona zespołów jak wtedy to Lewandowski by chyba strzelił 60 goli w jednym sezonie Bundesligi ?

Tabela ligowa - Premier League

Strzelcy - Premier League

1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550