Lionel Messi powinien mieć mniej, Raul i Henry po jednej. Poprawiamy błędy w przyznawaniu Złotych Piłek

Messi powinien mieć mniej, Raul i Henry po jednej. Poprawiamy błędy w przyznawaniu Złotych Piłek
Alizada Studios/shutterstock.com
Autor: Tobiasz Kubocz 1 cze 2020 | 17:30
W erze Messiego i Cristiano Ronaldo nagroda Złotej Piłki nabrała nowego znaczenia, bo statuetki trafiały do osoby niekoniecznie zgarniającej wszystkie tytuły po kolei, ale po prostu najlepiej grającej w piłkę. Ale to także problem z dalszej przeszłości. Prezentujemy Wam katalog tych zawodników, którzy bez problemu wygraliby głosowanie, gdyby wybierający posługiwali się bardziej racjonalnymi przesłankami.
W obecnych czasach zdarza się, że drużyny sprzedające swoje gwiazdy starają się umieszczać w zapisach transferowych klauzule wedle których otrzymają dodatkowe, wielkie pieniądze, jeśli ich podopieczni zdobędą w nowych barwach piłkarski bastion indywidualizmu. Złotą Piłkę. Robił to Santos, gdy pozbywał się Neymara, robił to Real Madryt, oddając Angela Di Marię do United. To nie jest gra o „puchar pasztetowej”, tylko poważny plebiscyt o poważnych konsekwencjach.
Tym bardziej trudno zrozumieć niektóre decyzje osób odpowiedzialnych za wyłonienie najlepszego piłkarza na świecie. Znane są przypadki głosowania selekcjonerów egzotycznych reprezentacji na zawodników ze swojego kraju, promowaniu kolegów z klubu czy ogólnie niedocenianie obrońców i bramkarzy. Stworzyliśmy listę sześciu najbardziej kontrowersyjnych triumfatorów i zawodników, którzy powinni w tym okresie figurować na pierwszych miejscach. Zgadzacie się z oceną? A może dopisalibyście kogoś jeszcze?

1995: Wygrał Weah, powinien Litmanen

Jeśli w 1995 roku chodziło o to, aby nagroda trafiła do kogoś spoza Europy po raz pierwszy, to faktycznie, George Weah pasował do tego idealnie. Napastnik reprezentacji Liberii wygrał także nagrodę na najlepszego zawodnika Czarnego Kontynentu i został królem strzelców Ligi Mistrzów, m.in. dzięki niemu PSG awansowało do półfinałów europejskiego pucharu. A jednak, po prostu nie można go było uznać za piłkarza numer jeden na świecie.
Wybijał się na stadionach Champions League, ale już niekoniecznie dobrze spisywał się na krajowym podwórku. W sezonie 1994/95 zajął z PSG dopiero trzecie miejsce, z potężną stratą punktową do mistrza z Nantes, ale jego udział w walce o prymat we Francji był doprawdy bardzo skromny. Ledwie 7 goli w 34 grach to, jak na wybitnego napastnika, rezultat mocno poniżej oczekiwań. Złota Piłka? Państwo raczą nie żartować.
PSG w starciu o finał LM nie dał rady AC Milanowi, który później z kolei musiał uznać wyższość Ajaxu. Ajaxu wyposażonego w Patricka Kluiverta, Clarence’a Seedorfa, Franka Rijkaarda, Edwina Van der Sara… Co jednak ważniejsze, amsterdamczycy dysponowali wtedy znakomitą “dychą” z Finlandii - Jarim Litmanenem.
Litmanen odpowiadał za funkcjonowanie krwioobiegu zespołu, który zapewnił sobie tytuł w Eredivisie, nie notując przy tym ani jednej porażki. Wprawdzie w finale został całkowicie wyłączony dzięki doskonałej pracy Marcela Desailly’ego w roli plastra, ale i tak nieco przyczynił się do ostatecznego triumfu. W 70. minucie zluzował go Patrick Kluivert, strzelec jedynej bramki w meczu. Fin ostatecznie w plebiscycie wskoczył dopiero na najniższe miejsce na podium.

1998: Wygrał Zidane, powinien Ronaldo

Powszechnie wiadomo, że dobry występ na międzynarodowym turnieju może mieć niebagatelny wpływ na decyzję elektorów. Mundial w 1998 roku przeniósł jednak tę prawidłowość na zupełnie inny poziom. Zinedine Zidane zasadniczo zdobył Złotą Piłkę za strzelenie dwóch goli w finale imprezy. Tylko tyle i aż tyle. Umówmy się, do ostatniego meczu francuska prasa szorowała jego nazwiskiem podłogi, nie pozostawiała na nim suchej nitki, a on dawał im do tego mnóstwo argumentów.
Czerwona kartka w spotkaniu z Arabią Saudyjską, osłabienie drużyny na dwa mecze, średni wpływ na ekipę w ćwierćfinale, praktycznie żaden w półfinale i dopiero ta ultrazabójcza dyspozycja w w decydującym starciu z Brazylią. Pomijając reprezentację (wiem, trudno o to w roku mundialu) śmiało można stwierdzić, że w sezonie 1997-98 nie był nawet najlepszym graczem w Juventusie (Alessandro Del Piero!!), a co dopiero na świecie.
Paradoksalnie, ta nagroda należała się Ronaldo. „Il Fenomeno” zajął dopiero trzecie miejsce, pomimo doprowadzenia Interu do triumfu w Pucharze UEFA, rozgrywkach, które miały jeszcze w tamtym czasie spore znaczenie, i prawie zabrania scudetto Juventusowi niemalże w pojedynkę. Strzelił 24 gole we wszystkich rozgrywkach dla „Nerazzurrich”, a jego 4 trafienia wprowadziły „Canarinhos” do grande finale na Stade de France. To najlepszy piłkarz 1997 roku i pozostał nim również w kolejnych dwunastu miesiącach.

2000: Wygrał Figo, powinien Zidane

Kontrowersyjny ruch transferowy w podziale katalońsko-kastylijskim nagrodzono Złotą Piłką, co wzbudziło wiele wątpliwości i nieprzychylnych komentarzy. To prawda, grał prawdopodobnie najpiękniejszą piłkę na świecie, na pewno stał się też najdroższym graczem, ale… tak naprawdę wcale nie miał za sobą najlepszego czasu.
Wszak to był rok Zidane’a! Trudno pojąć, w jaki sposób Portugalczyk mógł zasłużyć na to wyróżnienie, nie potwierdzając przewagi nad pozostałymi kontrkandydatami podczas Euro 2000, przynajmniej w takim zakresie, jak zrobił to właśnie francuski kapitan.
Złota Piłka trafiła do rąk „Zizou” po prostu dwa lata za wcześnie. Pomimo okropnego sezonu w Juve (pięć bramek i jedna asysta w 39 meczach), jego występy na europejskim czempionacie rozświetliły turniej i przypomniały dominację Michela Platiniego w tych samych rozgrywkach 16 lat wcześniej. W roku milenijnym obecny szkoleniowiec Realu Madryt znajdował się u swojego szczytu. Jeśli w 1998 czułeś, że pomocnik próbuje odszukać siebie w składzie „Trójkolorowych”, to w kolejnym turnieju stanowił o sile drużyny pękającej od indywidualności i bohaterskich postaw.
Dla Figo z kolei rok 2000 to tylko Złota Piłka. Na boisku ciągle widział czyjeś plecy: Deportivo w La Liga, Valencii i Realu w Lidze Mistrzów, no i Francuzów na Mistrzostwach Europy.

2001: Wygrał Owen, powinien Raul

Wybór Owena należy określić tylko jednym słowem: szok. Patrząc oczami człowieka z 2020 roku, włączenie angielskiego napastnika do krótkiej listy, nawet rozważanie jego kandydatury, wydawałoby się nie na miejscu. Jego kariera powoli popadała w przeciętność jednak od 25. roku życia, co może zaciemnić obraz niezwykłego talentu, jaki się wtedy budował. Problem w tym, że Złotą Piłkę przyznaje się za osiągnięcia, nie zaś za potencjał. Tę wręczono mu na zasadzie znanej z „Misia”: na zachętę.
W tym czasie Raul został najlepszym strzelcem ligi hiszpańskiej oraz Ligi Mistrzów, a jego drużyna w pierwszych miesiącach funkcjonowania „Galacticos” w cuglach zdobyła mistrzostwo. W Lidze Mistrzów ulegli późniejszym triumfatorom z Monachium po dwóch zaciętych i spektakularnych bitwach półfinałowych.
Doprawdy, dlaczego statuetka nie stanęła w domowej gablotce Hiszpana, nie wiadomo. Istnieją sugestie, że napastnik padł ofiarą polityki głosowania. Lobby angielskich działaczy piłkarskich przeforsowało Owena, tłumacząc, że „po 22 latach czas wreszcie na Anglika”. Sportowo nie mógł się wybronić. Owszem, Liverpool wygrał trzy trofea w sezonie 2000/01, ale Michael ledwo występował w Pucharze Ligi, strzelił tylko 4 gole w Pucharze UEFA (ostatni w ćwierćfinale), a w lidze, z powodu nękających go kontuzji, zagrał tylko w 28 spotkaniach.

2004: Wygrał Szewczenko, powinien Henry

To dziwny rok dla futbolu. Porto wygrało Ligę Mistrzów, Grecy - jeszcze bardziej niespodziewanie - sięgnęli po mistrzostwo Europy, Valencia z kolei błyszczała na hiszpańskich stadionach. Nikt jednak na tyle nie oszalał, by dać Złotą Piłkę reprezentantowi którejś z tych drużyn. Co to, to nie.
Zdecydowano się na kompromisowy wybór. Andrij Szewczenko wygrał z Milanem Serie A, rzutem na taśmę został królem strzelców tych rozgrywek i… na tym moglibyśmy poprzestać. W Champions League „Rossoneri” skompromitowali się w rewanżowym meczu z Deportivo, mając zapas trzech bramek po pierwszej batalii, a Mistrzostwa Europy Ukrainiec oglądał z pozycji kanapy w swoim salonie.
Moje wezwanie do moralnego przyznania wyróżnienia Henry’emu jest uzasadnione jego kluczową rolą w drużynie „Invincibles”. Niszczył swych przeciwników nieustannie. Strzelił w tym sezonie aż 30 goli, a do 9 innych także przystawiał nogę. Niestety, o niepowodzeniu zadecydował blamaż jego reprezentacji, typowanej do obrony mistrzostwa. Istniała również presja na docenienie zawodnika z Europy Środkowo-Wschodniej (rok wcześniej wygrał Pavel Nedved). Ale czy nawet pomimo tego, Francuz nie zasłużył na wyższe niż czwarte miejsce w plebiscycie? Przed nim, prócz Szewczenki, znaleźli się Deco i Ronaldinho.

2010: Wygrał Messi, powinien Sneijder

Prawdopodobnie największa wpadka głosujących współczesnej epoki. Jeśli chodzi o to, jakie wymagania musi spełniać piłkarz, aby znaleźć się w topowej trójce każdego podobnego plebiscytu, bez problemu można wykazać, że Wesley Sneijder w 2010 zrealizował wszystkie.
Kluczowy wpływ na drużynę w zawodach klubowych: odhaczone. Wygrane trofea: odhaczone. Wysoka liczba strzelonych goli i zanotowanych asyst: odhaczone. Poprowadzenie reprezentacji przynajmniej do finału Mistrzostw Świata: odhaczone. Jest tu wszystko. Oczywiście to żaden OCZYWISTY wybór jak w przypadku Ronaldo w 1997 roku, Cannavaro w 2006 czy Messiego w większości przypadków (oprócz tego), ale jednak… dałby się bez trudu obronić.
Mówiąc wprost, Inter bez Sneijdera nie byłby tak blisko zdobycia potrójnej korony. Klub, który latem sprzedał Ibrahimovicia do Barcelony, walczył od pierwszego meczu sezonu z indolencją strzelecką, szukał kreatywności oraz pomysłu i dopiero podpisanie umowy z Holendrem pokazało, z perspektywy czasu, czego brakowało w kosztownej układance Jose Mourinho. Od tego momentu ani Inter, ani Sneijder nie oglądali się za siebie.
Najbardziej zadziwiające w skreśleniu Wesleya był fakt, że nie dotarł nawet na podium tego komicznego głosowania. Choć nikt nie wątpił w geniusz Messiego, to czy w 2010 roku Argentyńczyk miał podobny wpływ na Barcelonę i reprezentację? Jego występy na mundialu w RPA oceniane są jako „gra w kratkę”, ponieważ zamiast liderować w zespole, starał się raczej zrozumieć drużynę, nękaną dziwnymi ruchami pseudo-selekcjonera, Diego Maradony. Jeśli którąś z jego sześciu Złotych Piłek można na poważnie kwestionować, to właśnie tę sprzed dziesięciu lat.
Tobiasz Kubocz

Tobiasz Kubocz

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne
1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

1145 PLN

Zakład bez ryzyka 100 125 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 1000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Dyskusja 69

2 cze 2020 | 11:52
0
Każdy kto podnieca się złotą piłką, powinien się poważnie nad sobą zastanowić. ZP to farsa, jak można porównywać tych wszystkich zawodników. Najbardziej mnie bawi wybór 30 nominowanych - to się nazywa oczywiste wybory z dupy
2 cze 2020 | 10:57
0
Według mnie Złota Piłka jest bez sensu sama w sobie. Jak porównać wkład do gry napastnika do bramkarza, obrońcy czy pomocnika? Jak porównać Messiego z Oblakiem, Van Dijkiem czy De Bruyne? Najlepiej byłoby przyznać złote piłki dla piłkarzy na danej pozycji. Nie wkładać wszystkich do jednego wora. Obecna złota piłka to konkurs wpływów i popularności.
2 cze 2020 | 10:55
0
W 2004 roku ciężko wskazać jednoznacznego faworyta, bo to bardzo dziwny był rok w piłce, gdy w LM triumfowało Porto, a Euro wygrała Grecja, aczkolwiek Henry wcale wybitniejszy od Szewy moim zdaniem nie był. Ukrainiec w tamtych latach był fenomenalnym napastnikiem, który również potrafił zaatakować z głębi dzięki szybkości, dobremu dryblingowi i umiejętności strzału każdą nogą, w tym także z dystansu. Poza tym wcześniej od paru lat kręcił się już w czołówce tego konkursu. Tak więc Szewczenko ze Złotą Piłką w 2004 roku to nie była jakaś kontrowersyjna sprawa.
2 cze 2020 | 10:41
0
Prawda jest taka że Messi powinien zgarnąć wszystkie złote piłki od 2008 do teraz,a ten Lampucer cry 7 zasłużył jedynie na drut kolczasty w anus.
2 cze 2020 | 09:41
0
Dzieciarnia od Messiego w natarciu. Zjeby nie potrafią przyznać, ze 2010 nie należał do Messiego a do Sneijdera.
2 cze 2020 | 10:43
0
Utop się w szambie wieśniaku.
2 cze 2020 | 10:58
0
A CR 7 w 2013 też nie powinien wygrać tylko Ribery.Dziękuję skończyłem.
2 cze 2020 | 18:13
0
Nie mówię, że nie. Ale 2010 to rok Holendra. Tyle.
15 cze 2020 | 17:25
0
Sorry ale 2010 należał do Iniesty
2 cze 2020 | 09:33
0
2013 - wygrał C.Ronaldo, powinien Frank Ribery.
2019 - wygrał Modric, powinien Mbappe.
2 cze 2020 | 10:20
0
2018*
2 cze 2020 | 14:48
0
Rzeczywiście, dzięki za poprawienie.
3 cze 2020 | 11:52
0
Mbappe xddddd
3 cze 2020 | 13:12
0
Poprowadził Francję do mistrza świata. A Modric za co? Za przegrany finał?
3 cze 2020 | 15:15
0
Modrić, za genialny początek 2018 I wygranie Ligi Mistrzów. Za poprowadzenie dużo słabszej Reprezentacji w roli kapitana I mózgu zespołu do finału. Za świetną grę w drugiej najlepszej lidze świata A nie w ogórkowej
2 cze 2020 | 08:12
0
Skoro złota piłka to nagroda INDYWIDUALNA za ROK KALENDARZOWY to przytoczę parę faktów:
- Messi 2010: 64 mecze, 60 bramek, 17 asyst
- Ronaldo 2013 (gdyż widzę, ze pojawiają się głosu, jakoby nie zasłużył w tamtym roku): 59 mecze, 69 bramek (najlepszy wynik CR7 w karierze), 17 asyst.

Od razu mówię, że nie chodzi mi o porównywanie liczb Messiego oraz Ronaldo do odpowiednio Sneijdera i i Riberyego, ponieważ są to inne pozycje. Jednakże - widząc takie kosmiczne wyniki - jak można kwestionować ich nagrody w tamtych latach. Przypominam, że to nagroda INDYWIDUALNA. Pewnie - Sneijder i Ribery mieli świetne sezony, którymi w jakiś sposób zbliżyli się do Leo i Cristiano. Tyle, że wydaję mi się, iż bardziej działało wtedy pompowanie balona, jak w przypadku Modricia. Cześć osób podchodzi bardzo emocjonalnie do tej nagrody i nie patrzy na suche fakty. No bo, jak inaczej wytłumaczyć wygraną Chorwata w 2018? Co najlepsze teraz debatuje się nad tym, czy była ona słuszna, czy nie.

Podsumowując uważam, że nie powinno kwestionować się złotych piłek - NAGRÓD INDYWIDUALNYCH Messiego i Ronaldo, ponieważ każdy rok, w którym zdobyli te nagrody, był w ich wykonaniu co najmniej świetny, a ludzie po prostu przyzwyczaili się do ich wyczynów i nie widzą w nich nic niezwykłego.
2 cze 2020 | 23:50
0
Bardzo dobrze prawisz, az dziw ze masz tak ujowy nick
2 cze 2020 | 07:25
0
hahaha Mesiemu zabrać złotą piłke to trzeba być naprawde osłem ! Messi jest królem piłki wszechczasów i od urodzenia powinien co rok dostawać złotą piłke !!!
2 cze 2020 | 09:39
0
Oho...kolejne gówno wielbiące Messiego z kontem do trollingu.
2 cze 2020 | 01:44
0
A co ze skandaliczną ZP dla Modricia? Nie wspomnę już o braku nagrody dla Ribery'ego....
1 cze 2020 | 22:56
0
Poprawiać, to możecie sobie co najwyżej okład z maścią na ból dupy. Ewidentnie się tutaj komuś zsunął i nie działa jak trzeba ;-)
2 cze 2020 | 09:40
0
To Ciebie boli dupa bo wiesz tumanie, że rok 2010 należał do Sneijdera...chyba, że jesteś gówniarzem i nie pamiętasz 2010.
5 cze 2020 | 19:26
0
Gienek, wrzuć na luz, bo takie spinanie pośladów nie uśmierzy ci bólu dupy.
1 cze 2020 | 22:17
0
Nie ma to jak przyznawanie nagród indywidualnych przez pryzmat wyników zespołowych....

Sneijder grając dla Interu strzelił 13 goli i zanotował 20 asyst. Przypomnę tylko że Sneijder grał dla Interu w sezonach 2009-2013. W 4 lata gość zdobył 13 goli i 20 asyst. Tyle Messi robi w pół sezonu.
W 2009/2010 Sneijder zrobił 8 gooli i 15 asyst.

Dla porównania w sezonie 2009/2010 Messi zrobił 47 goli i 13 asyst.

Już pomijając fakt czy Sneijder zasłużył czy nie jak ktoś mógł w artykule napisać takie brednie, cytuje:
"Wysoka liczba strzelonych goli i zanotowanych asyst: odhaczone."

Przecież to jest zwykle kłamstwo. Później jakieś ameby to podchwytują i powielają te kłamstwa że Sneijder na coś zasłużył albo powinien coś wygrać.
2 cze 2020 | 02:52
0
Sneijder wtedy ciągnął Inter na swoich barkach. Był dyrygentem. Facetem, który pracuje na zespół. Może mieć słabe statystyki, ale jego wkład w drużynę jest potężny. Gdyby nie on to wszystko by się posypało. Był kimś takim jak Xavi i Iniesta dla Barcelony w najlepszych latach tego klubu.
4 cze 2020 | 22:25
(Edytowany)
Ja trochę się z tym nie zgodzę.
Xavi czy Iniesta byli kluczowi dla Barcelony pod każdym trenerem pod którym grali. Nie wpływała na nich różnica wynikająca z taktyki czy ustawienia. Po prostu decydowali o sile zespołu.

Sneijder po odejściu Mourinho zgasł tak jak zgasł cały Inter. Nie odnalazł się, nie potrafił nawet zagrać już później żadnego sezonu na takim poziomie jak ten jeden w Interze.

To jaki wpływ miał Sneijder na grę zespołu nie było więc efektem tego jak dobry był Sneijder ale tego jak funkcjonował cały Inter. Bez niego nie byłoby tych sukcesów? Pewnie nie. Ale nie był ważniejszy dla zespołu niż Eto'o, Thiagoo Motty, Milito czy Maicona. Każdy odgrywał swoją rolę. Gdy zmieniły się rolę nie było już tego Sneijder o którym mówimy. To nie był przypadek że nie wygrał ZP. Miał genialny sezon do mają, MŚ i później pasmo porażek w nowym sezonie. Miał dostać nagrodę za 5 miesięcy? A gdzie reszta? Na to już nikt nie patrzy? Tego już "znawcy" piłki nożnej nie analizują? Dlaczego?
0
Ja trochę się z tym nie zgodzę.
Xavi czy Iniesta byli kluczowi dla Barcelony pod każdym trenerem pod którym grali. Nie wpływała na nich różnica wynikająca z taktyki czy ustawienia. Po prostu decydowali o sile zespołu.

Sneijder po odejściu Mourinho zgasł tak jak zgasł cały Inter. Nie odnalazł się, nie potrafił nawet zagrać już później żadnego sezonu na takim poziomie jak ten jeden w Interze.

To jaki wpływ miał Sneijder na grę zespołu nie było więc efektem tego jak dobry był Sneijder ale tego jak funkcjonował cały Inter. Bez niego nie byłoby tych sukcesów? Pewnie nie. Ale nie był ważniejszy dla zespołu niż Eto'o, Thiagoo Motty, Milito czy Maicona. Każdy odgrywał swoją rolę. Gdy zmieniły się rolę nie było już tego Sneijder o którym mówimy. To nie był przypadek że nie wygrał ZP. Miał genialny sezon do mają, MŚ i później pasmo porażek w nowym sezonie. Miał dostać nagrodę za 5 miesięcy? A gdzie reszta? Na to już nikt nie patrzy? Tego już "znawcy" piłki nożnej nie analizują? Dlaczego? Dlatego że nie pasuje to do ogólnie przyjętego założenia. Sneijder wcale nie miał dobrego roku 2010. A to za ten rok była przyznana ZP. Rok nie kończy się w maju czy czerwcu.
1 cze 2020 | 22:10
0
Lessi jakby miał honor, to powinien i zeszłoroczną piłkę zwrócić, która należała się Virgil'owi.
1 cze 2020 | 22:20
0
Jakiś Lessi wygrał ZP?

O honorze pisze ktoś kto nie potrafi poprawnie napisać nazwiska piłkarza na temat którego chce się wypowiadać?
2 cze 2020 | 00:35
0
Komentarz usunięty
1 cze 2020 | 21:34
0
Dla mnie takie artykuły to po prostu bezsens, żelenie się że wygrał ktoś kto nie "zasłużył", jeżeli mowa o niezasłużonych ZP to wydaje mi się że CR w 2013 a nie Ribery to była największa kontrowersja, oczywiście nie mówię że Cristiano był słaby itp. bo tak nie było, ale przeszłości nie zmienimy i tyle.
1 cze 2020 | 21:29
0
Hahahaha! Ci pseudo redaktorzy od literówek i innych analfabetyzmów biorą się za poprawianie France Football:).
Czują się na siłach oceniać Messiego:).
Naczelny o tym wiedział?:)
1 cze 2020 | 21:15
0
Sneijder to ten co to w meczu Inter-Barcelona w 2010 sfaulował od tyłu w polu karny Alvesa i sędzia milczał? Ten sam co to w meczu Superpucharu Europy grał słabo i zszedł? Później niezbyt szalał na jesieni?

1 cze 2020 | 20:40
0
A jeszcze Ribery to za 2013
1 cze 2020 | 20:39
0
Każdy z tych przypadków ma się nijak z przypadkiem złotej piłki dla modricia
1 cze 2020 | 20:33
0
Prawda jest taka że Messiemu w 2010 dali niezasłużenie a Ronaldo w 2018 niezasłużenie zabrali.
2 cze 2020 | 09:34
0
Prawda jest taka, że jesteś idiotą.
1 cze 2020 | 19:53
0
Od kilku lat jak psu budzie powinien dostać Lewy jako jedyny osiąga statystyki 2 królów (Messi i Ronaldo) a nawet ich przebija jako jedyny w Europie.. A nie jest nawet w gronie faworytów. Dla mnie to jest śmiech a nie jestem Polakiem a Wy się kłócicie o Ribberyim czy innym
1 cze 2020 | 21:58
0
Na wygraną Lewy moim zdaniem nie zasłużył, ale przynajmniej raz powinien znaleźć się w Top 3. Generalnie patrząc po głosach z krajów azjatyckich czy afrykańskich mamy totalne wykrzywienie rzeczywistości - Afryka głosuje na Mane, Azja na graczy o głośnych nazwiskach. Jeśli w tym roku Bayern zajdzie wysoko w LM, w co osobiście wierzę( jak dla mnie są największym faworytem do tegorocznej wygranej, przynajmniej z formą sprzed pandemii), to Robert może zgarnoć za ten rok ZP.
1 cze 2020 | 22:12
0
Oby twój nick jednak kłamał i to co napisałeś żeby się spełniło
1 cze 2020 | 19:47
0
Messi mniej?
Dla mnie to Ronaldo dostał o 3 za dużo, ponieważ to Messi był na absolutnym topie. Był tylko jeden rok, kiedy Ronaldo był wyraźnie lepszy, indywidualnie od Messiego.
Paradoksalnie, Messi jest strasznie niedoceniany.
1 cze 2020 | 20:00
0
Hahahaha,walnij sobie baranka
1 cze 2020 | 20:32
0
Komentarz usunięty
1 cze 2020 | 20:34
0
Konradku, twoje rzygowiny idealnie podsumowuje twój avatar. Może to twoje zdjęcie?
1 cze 2020 | 22:23
0
I tu trzymam twoja stronę,dobry sportowiec,to czysty sportowiec
1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

1145 PLN

Zakład bez ryzyka 100 125 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 1000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550