6:1! Nokaut na MŚ. Pamiętacie ten mecz? Dziś może być powtórka

6:1! Nokaut na MŚ. Pamiętacie ten mecz? Dziś może być powtórka
Thiago Bernardes / PressFocus
W ostatnich latach na mundialach nie padało wiele wysokich wyników. Jest jednak kilka wyjątków. W 2018 roku Anglia urządziła Panamie jesień średniowiecza. Było 6:1. Dziś może dojść do powtórki.
Mistrzostwa świata w 2018 roku rozpoczęły się od nokautu w meczu otwarcia. Rosja wygrała z Arabią Saudyjską 5:0. Wydawało się, że żadne spotkanie tamtej edycji światowego czempionatu nie będzie w stanie mu dorównać pod względem skali demolki. Zmieniło się to jeszcze w trakcie trwania fazy grupowej.
Dalsza część tekstu pod wideo
24 czerwca Anglia mierzyła się z Panamą w starciu drugiej kolejki grupy G. Obie ekipy nie miały za sobą udanej inauguracji. Anglia wygrała 2:1 z Tunezją po fatalnej grze, a Panama gładko przegrała 0:3 z Belgią. Przebieg zmagań był tym samym wielką niewiadomą. Niektórzy eksperci wieszczyli nawet sensację.
Starcie od początku do końca układało się jednak w najbardziej prawdopodobny sposób. Po badawczych pierwszych minutach Anglicy przeszli do ataku, a Panamczycy - do obrony. Nie potrzeba było sporo czasu, żeby uświadczyć pierwsze trafienie. W ósmej minucie zrobiło się 1:0. Po dośrodkowaniu Kierana Trippiera z rzutu rożnego piłkę w siatce głową umieścił John Stones.
Nie minęło kilkanaście minut, a "Synowie Albionu" zyskali okazję do podwyższenia wyniku. Fidel Escobar i Roman Torres wzięli w kleszcze Jessego Lingarda w obrębie pola karnego. Sędzia podyktował rzut karny. W 22. minucie wykorzystał go Harry Kane. Nadał tym samym sygnał ostrzegawczy innym kandydatom do tytułu króla strzelców: Romelu Lukaku i Cristiano Ronaldo.
W następnych fragmentach obraz gry nie ulegał zmianie. W 36. minucie było już 3:0. Po dwójkowej akcji Raheem Sterling podał do Lingarda, a ten wpakował piłkę pod poprzeczkę. W 40. minucie zrobiło się 4:0. Po rzucie wolnym i podaniu Kane'a Jaime Penedo zatrzymał główkę Raheema Sterlinga. Dobitki Stonesa nie był jednak już w stanie.
Jakby tego było mało, "Synowie Albionu" ponownie dostali rzut karny. Tym razem Anibal Godoy pociągnął w "szesnastce" za koszulkę Kane'a. W 46. minucie sprawiedliwość wymierzył sam poszkodowany. Penedo ponownie był bez szans na skuteczną interwencję.
Po wznowieniu tempo gry osłabło. Obie ekipy postanowiły pooszczędzać siły na starcia ostatniej kolejki. Mimo to padły dwa trafienia. W 62. minucie Ruben Loftus-Cheek poszukał szczęścia z dystansu. Piłka odbiła się od nogi Kane'a, zmyliła Penedo i wleciała do siatki. Oponenci odgryźli się w końcówce.
W 78. minucie było już 6:1. Po wrzutce Armando Coopera z rzutu wolnego Felipe Baloy uniknął spalonego i umieścił piłkę w siatce Jordana Pickforda. Po końcowych minutach w trybie "na stojaka" sędzia gwizdnął po raz ostatni. Finalnie Anglicy zakończyli rywalizację w grupie G na drugiej pozycji. Panamczycy uplasowali się na czwartej lokacie.
Zobaczymy, jak będzie teraz, czyli w meczu ostatniej kolejki fazy grupowej MŚ 2026. Panama znów zmierzy się z Anglią (grupa L). Start o 23:00.
Michał - Boncler
Michał BonclerDzisiaj · 14:00
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również