7:0, zgłoś się! Lech w Lidze Europy!
Miazga! Wiemy, że Lech potrafi zaskoczyć, ale tu naprawdę wszystko wskazuje na koniec rywalizacji. "Kolejorz" rozbił Thun aż 7:0 (5:0) w pierwszym spotkaniu IV rundy eliminacji Ligi Europy!
Lech wyszedł na Thun bez nominalnego napastnika, ale nie miał żadnego problemu ze zdobywaniem bramek. Wynik otworzył w 10. minucie, kiedy Walemark ściął do środka i technicznym strzałem pokonał Steffena.
W 20. minucie "Kolejorz" podwyższył. Szwajcarzy pogubili się przy stałym fragmencie, Rodriguez podał do Sayyadmanesha, a ten spokojnie wygrał pojedynek z bramkarzem przyjezdnych.
W 25. minucie szalejący Walemark skompletował dublet. Tym razem wykorzystał bardzo dobre dogranie od wychodzącego skrzydłem Gurgula. W 31. minucie błysnął inny z defensorów, Skrzypczak skorzystał z piłki posłanej przez Kozubala. Było 4:0.
Chwilę później nastroje w Poznaniu zrobiły się nieco gorsze. Walemark doznał kontuzji mięśniowej. Rewelacyjny dziś Szwed został zastąpiony przez Hakansa. "Kolejorz" nie zamierzał jednak zdejmować nogi z gazu.
Tuż przed końcem pierwszej połowy kolejny cios wyprowadził Murawski. Asystę przy golu kapitana zanotował Rodriguez. Było pozamiatane.
Po zmianie stron Thun miało nieco okazji, ale zanim do tego doszło, "Kolejorz" zdołał jeszcze zwiększyć przewagę. Tym razem popisał się Hakans, rezerwowy spuentował atak Sayyadmanesha.
W 66. minucie Szwajcarzy zdobyli bramkę quasi-honorową. Jakiekolwiek marzenia o zmniejszeniu kompromitującego wyniku zostały rozwiane błyskawicznie. Dursuna złapano na spalonym, gola anulowano.
W pozostałej części meczu Lech wyraźnie spuścił z tonu, chociaż Thun broniło tak źle, że gola strzelił Gumny. W 79. minucie obrońca sensacyjnie ruszył do przodu i... przerzucił futbolówkę nad Steffenem. Miazga, nokaut, 7:0.
Więcej goli nie było, Poznaniacy ustanowili swoje rekordowe zwycięstwo w europejskich pucharach, triumfowali 7:0 (5:0). Szkoda jedynie, że w końcówce zupełnie niepotrzebną kartkę złapał Murawski. Niemniej, nastroje przed rewanżem są euforyczne. Wszystko wskazuje na to, że w Lidze Europy będziemy mieli dwa zespoły z Ekstraklasy!
Oglądaj program LIVE po meczach Jagiellonii i Lecha na kanale Meczyki:
