Aarhus przebiło tę klęskę? Lech kompromitował się już wcześniej. Ależ to był wstydliwy dwumecz
Przygoda Lecha Poznań na międzynarodowej arenie, jak widać, nie zawsze jest kolorowa. Jego kibice bez wątpienia woleliby zapomnieć nie tylko o historycznej klęsce z Aarhus, ale też np. kwalifikacjach do Ligi Europy z sezonu 2014/15.
Dotychczas symbolem klęski Lecha w Europie mógł być dwumecz z islandzkim Stajarnanem. To właśnie dlatego sezon 2014/15 w wykonaniu "Kolejorza" na arenie międzynarodowej trzeba uznać za kompletną porażkę. Prowadzony wówczas przez Mariusza Rumaka wicemistrz Polski zagrał w kwalifikacjach do Ligi Europy.
Lech pokonał w drugiej rundzie estońskie Kalju FC 3:1 i przystąpił do dwumeczu ze Stjarnanem Gardabaer, który awansował do rozgrywek jako trzecia drużyna islandzkiej ekstraklasy. Kilka miesięcy po rywalizacji z poznańskim zespołem sięgnął on po pierwsze mistrzostwo kraju w dziejach.
Z uwagi na prestiż obu lig oraz rangę Stjarnana faworytem dwumeczu była ekipa Rumaka. Boiskowa rzeczywistość okazała się dla Lecha jednak brutalna. Wyjazd do Islandii był dla polskiego klubu dość bolesny.
W wyjściowym składzie "Kolejorza" na pierwsze spotkanie znaleźli się m.in. Kasper Hamalainen, Gergo Lovrencsics, Darko Jevtić czy Tomasz Kędziora. Mimo gwiazdorskiej obsady z terenu rywala nie udało się wywieźć żadnej zaliczki.
Rolf Toft wyprowadził islandzki zespół na prowadzenie, strzelając jedynego gola podczas meczu. Lech musiał przełknąć gorycz porażki i postarać się o odrobienie strat na własnym stadionie.
Mecz przy Bułgarskiej nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Rewanż zakończył się bezbramkowym remisem, przez co Lech odpadł z eliminacji Ligi Europy. Stjarnan również nie awansował do fazy grupowej rozgrywek, grając do tej pory jedynie w eliminacjach europejskich pucharów.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Polska Piłka", w którym wspominamy m.in. piłkarzy biegających niegdyś po polskich boiskach, pamiętne mecze ligowe i przedstawicieli Ekstraklasy w Europie, a także nieco zapomniane już kluby z naszego kraju.