Absolutna posucha w Serie A. Będzie najgorzej od prawie 40 lat?
Serie A nigdy nie słynęła ze szczególnie dużej liczby zdobywanych bramek, ale bieżący sezon i tak zdołał negatywnie zaskoczyć. Istnieje duże ryzyko, że żaden zawodnik nie zdobędzie nawet 20 bramek.
Wyścig o tytuł króla strzelców Serie A jest właściwie rozstrzygnięty. Wszystko wskazuje na to, że nagroda trafi w ręce Lautara Martineza z Interu. Reprezentant Argentyny ma cztery bramki zapasu.
Lider Mediolańczyków strzelił jednak tylko 17 goli, co nie powala na kolana. Podium uzupełniają jeszcze Marcus Thuram (również Inter), Donyell Malen (AS Roma) oraz Anastasios Douvikas (Como). Cała trójka, jako się rzekła, zdobyła po 13 bramek.
W ostatnim meczu Martinez musi trafić do siatki przynajmniej trzy razy, aby Serie A nie zanotowała najgorszego wyniku indywidualnego od 1991 roku. W sezonie 1990/91 tytuł króla strzelców trafił w ręce Gianluki Vialliego, który strzelił 19 goli.
Od tamtej pory najlepszy napastnik we Włoszech zawsze przekraczał próg 20 trafień. Najbliżej dolnej granicy był Alessandro Del Piero w sezonie 2007/08. Legenda Juventusu skończyła wtedy z 22 golami.
Wynik aktualnego lidera Serie A jest również najgorszy, jeśli chodzi o inne czołowe ligi Europy. Harry Kane (Bayern) zdobył 36 bramek, Erling Haaland (Manchester City) 26 bramek, Kylian Mbappe (Real Madryt) 24, natomiast Esteban Lepaul (Rennes) 21.
W ostatniej kolejce Inter zagra z Bologną. Romę czeka starcie z Veroną, natomiast Como z Cremonese. Wszystkie spotkania 24 maja.