Agent Rochy nie brał jeńców. Ostro na temat Rakowa i Zagłębia
W trakcie zimowego okienka Leonardo Rocha wrócił do Rakowa Częstochowa. Wypożyczenie napastnika do Zagłębia Lubin zostało skrócone, a "Miedziowi" nie zdołali wykupić napastnika. Postępowanie obu klubów skrytykował Noureddine Zaiour, czyli agent Portugalczyka.
Pierwszą część sezonu Leonardo Rocha spędził w Zagłębiu, do którego był wypożyczony z Rakowa. Rosłemu zawodnikowi poszło świetnie. Wystąpił w 13 meczach, zdobył siedem bramek, dołożył asystę.
Nagle jednak 28-latek stracił szansę na poprawienie bilansu. "Medaliki", u których Łukasz Tomczyk zastąpił Marka Papszuna, postanowiły skrócić pobyt zawodnika w Lubinie. Miały do tego prawo w związku z zapisami zawartymi w umowie.
Jednocześnie Zagłębie mogło Rochę wykupić. W kontrakcie zawarto opcję transferu definitywnego opiewającego na 900 tysięcy euro. Strony negocjowały, lina była przeciągana, ale do porozumienia nie doszło. Zagłębie ruszyło po innego napastnika, a Rocha został w Częstochowie.
- Mieli miesiąc na podjęcie decyzji. Miesiąc. Od 15 grudnia do 15 stycznia. Pracowali nad tym, dogadaliśmy nowe warunki kontraktu. Dogadaliśmy, bo to było załatwione. (...) Ten transfer nie upadł z powodu naszych wymagań. Przekazaliśmy Zagłębiu, że zrezygnujemy z części pieniędzy z transferu, które Raków miałby nam wypłacić. To byłaby część płacona przez Raków, procent od kwoty transferu, ale zrezygnowanie z niej oznaczało, że Zagłębie de facto zapłaciłoby mniej. Chcieliśmy jakoś ułatwić sprawę, powiedzieliśmy, że jeśli problem stanowi tak mała kwota, to zrezygnujemy, żeby zamknąć temat - wyznał w Weszło Noureddine Zaiour.
- Transfer upadł z powodu rady nadzorczej, która kontroluje każdą decyzję. Nagle, znikąd, stwierdzili, że kwota jest za duża. Dla mnie kwestia tej drobnej kwoty, której się zrzekliśmy, była po prostu wymówką, żeby przerzucić odpowiedzialność na kogoś innego. Nie było powodu, żeby rezygnować z transferu. (...) Z tego co rozumiem po prostu ich na to nie stać. W porządku, ale niech wezmą to na klatę. (...) Nie do końca rozumiem, jak chcą zarządzać klubem. Może od początku próbowali znaleźć powód, żeby do tego transferu nie doszło. Zmarnowali miesiąc rozmów przez głupią sytuację - dodał agent Rochy.
Zaiour jest również rozczarowany postawą Rakowa. Agent uważa, że Częstochowianie kolejny raz źle traktują jego podopiecznego.
- Drugi raz niszczą mu sezon. Latem wstrzymali odejście, potem wypchnęli go do Zagłębia, bo dogadali się z nim na dobre warunki. Teraz, gdy Leonardo był szczęśliwy i strzelał, ściągnęli go z powrotem tylko po to, żeby go sprzedać. Nie chcieli go w zespole, chcieli go sprzedać. Podjęli ryzyko, licząc, że Zagłębie go kupi. Nie wyszło. Może Zagłębie nie chciało zapłacić, może nie mogło zapłacić, bo nie miało pieniędzy. W każdym razie Leonardo wrócił do Rakowa i Zagłębie próbowało go raz jeszcze wypożyczyć albo negocjować kwotę transferu - podsumował.
Portugalczyk trafił pod Jasną Górę w styczniu 2025 roku, Radomiak zainkasował 700 tysięcy euro. Napastnik wystąpił w 24 meczach, strzelił dwa gole i zanotował trzy asysty.