"Ale syf, nie murawa". Nie wytrzymał po tym, co zobaczył na boisku w Białymstoku

"Ale syf, nie murawa". Nie wytrzymał po tym, co zobaczył na boisku w Białymstoku
Michal Kosc / pressfocus
Jagiellonia przegrała 0:3 z Fiorentiną w pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Konferencji. W mediach społecznościowych szeroko komentowany jest przebieg rywalizacji w Białymstoku. Nie brakuje mocnych słów.
Od początku meczu widać było, że murawa w Białymstoku nie prezentuje się najlepiej. Poziom przygotowania nawierzchni pozostawiał wiele do życzenia.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Ale syf, nie murawa. Jak tego nie ogarną, znowu własny stadion będzie największym rywalem o mistrzostwo - grzmiał Kuba Seweryn.
Jeśli chodzi o rywalizację sportową, pierwsza połowa była dość wyrównana. W 45. minucie Fiorentina stworzyła groźną sytuację, po której dobrze interweniował Sławomir Abramowicz. Białostoczanie też mieli pojedyncze okazje, ale generalnie mecz toczył się w dość jednostajnym tempie.
- Bardzo spokojne tempo jak na razie. Włosi nie muszą atakować i robią wszystko, aby jedynie poprzeszkadzać Jagiellonii. Przydałoby się otworzyć wynik - pisał na gorąco Jakub Kłyszejko z TVP Sport.
Na początku drugiej połowy Fiorentina przyspieszyła. Dwa strzaly Chera Ndoura zostały zablokowane, ale Luca Ranieri zdołał otworzyć wynik.
- Od dłuższego czasu Fiorentina miała zbyt dużo przestrzeni na działanie. Niestety, pachniało tym golem. Jak Jaga zaczęła odpowiedzialnie w defensywie, tak od końcówki pierwszej części bardzo niespójnie. Ale cóż, walka trwa - stwierdził Ziemowit Dziopa z iGol.pl.
Bartłomiej Wdowik mógł trafić na 1:1, ale obił tylko słupek z rzutu wolnego. Niedługo potem Rolando Mandragora perfekcyjnie uderzył z wolnego na 2:0.
- Rzut wolny w jedną - słupek. Rzut wolny w drugą - okienko. No i tyle. Różnica między tym, czym jest jakość, a czym jest jakoś - stwierdził Kuba Seweryn.
- Mecz z cyklu "mokra szmata", edycja europejska. Chciałby człowiek trochę usprawiedliwić i może nawet miałby się czego złapać, ale chyba przy tym rozmiarze porażki nie wypada - napisał Mateusz Rokuszewski, dziennikarz Meczyki.pl.
- Obawiam się, że mecz Fiorentina - Jaga pokazuje ile nam jeszcze brakuje. Jaga w tym meczu jest jak Widzew w spotkaniu właśnie z Jagiellonią. Dużo strzałów, ale mało konkretów, zero uderzeń celnych, a Fiorentina sobie punktuje i jest wyrachowana. Okej - brakuje Romanczuka i Pululu, ale czy ja wiem czy to by jakoś znacząco coś zmienił. Fiorentina dzisiaj trochę rezerwowym składem - dodał Kamil Głębocki z NaWylot.
Finalnie "Viola" wygrała 3:0. Rewanż odbędzie się za tydzień we Florencji. W niedzielę Jagiellonia zagra z Radomiakiem w Ekstraklasie.
Redakcja meczyki.pl
Adam NowackiWczoraj · 22:54
Źródło: Twitter

Przeczytaj również