Ależ ruch angielskiego potentata. Kupił za grosze, sprzedał za miliony

Jak tanio kupić i drogo sprzedać? Poradnik o takim tytule mógłby napisać długoletni właściciel Tottenhamu, Daniel Levy. Za jego kadencji Kyle Walker zapewnił bowiem klubowi krocie.
Kyle Walker zaczynał profesjonalną karierę w Sheffield United. Trenował w klubie od siódmego roku życia, w kolejnych latach przechodząc przez wszystkie juniorskie szczeble. W 2008 roku trafił do seniorów. Nie zdołał jednak przedrzeć się do podstawowego składu, wobec czego wypożyczono go do Northampton Town.
W trakcie dwumiesięcznego wypożyczenia Anglik przebił się do wyjściowej jedenastki. Na placu gry prezentował się dojrzale jak na swój wiek. Wówczas znalazł się na radarach wielu klubów z Premier League, w tym Tottenhamu. "Koguty" postanowiły wykorzystać, że po powrocie do Sheffield United Walker głównie lądował poza kadrą, notując siedem występów.
Przed sezonem 2009/10 Tottenham ściągnął Anglika za 5,9 miliona euro. Obrońcę traktowano jako inwestycję w przyszłość. Najpierw wypożyczono go z powrotem do Sheffield United, gdzie w końcu doczekał się regularnych występów. Po kilku miesiącach wypożyczenie skrócono. Wobec kontuzji Alana Huttona defensor wrócił do "Kogutów", notując trzy występy.
Kampanię 2010/11 Walker spędził na półrocznych wypożyczeniach do Queens Park Rangers i Aston Villi. Anglikowi pomógł szczególnie drugi z czasowych transferów. Wówczas pokazał, że jest gotowy na występy w angielskiej ekstraklasie i zaliczył pierwsze trafienia w seniorach. Koniec końców wspomniany Hutton opuścił Tottenham, a jego miejsce miał zająć Walker.
Anglik natychmiast stał się jednym z filarów "Kogutów". W 2011 roku otrzymał premierowe powołanie do reprezentacji. Przez kolejne lata występował od deski do deski w zdecydowanej większości starć zarówno w klubie, jak i w kadrze. Wyłączały go jedynie urazy i zawieszenia.
Po latach Anglikiem zaczęły interesować się czołowe kluby świata, a on sam poczuł głód trofeów. W 2017 roku podjął decyzję o opuszczeniu zespołu. Mógł przebierać w ofertach, jednak zdecydował się na przyjęcie propozycji z krajowego podwórka. Ostatecznie przed kampanią 2017/18 przeniósł się do Manchesteru City, który zapłacił "Kogutom" 52,7 miliona euro.
W związku z tym, wierząc szacunkom portalu Transfermarkt, Tottenham zarobił na nim "na czysto" 46,8 miliona euro. Wcześniej takiego ruchu w angielskiej ekstraklasie nie widziano. Dopiero później "Obywatele" zaliczyli większe "przebitki" na transferach Ferrana Torresa i Ołeksandra Zinczenki, zaś w letnim oknie transferowym również Juliana Alvareza.
Walker spędził w Manchesterze City osiem lat, przez większość czasu pozostając pierwszym wyborem Pepa Guardioli. Sięgnął po sześć mistrzostw Anglii, Ligę Mistrzów, Superpuchar UEFA, Klubowe Mistrzostwo Świata, trzy Puchary Anglii, cztery Puchary Ligi Angielskiej i dwie Tarcze Wspólnoty. Był ponadto kapitanem "Obywateli". Dopiero w ostatniej kampanii wygryźli go Rico Lewis i Matheus Nunes.
Wobec tego defensor przeniósł się na półroczne wypożyczenie do Milanu. Tam nie poradził sobie jednak najlepiej. Miał problemy z kontuzjami, a na placu gry nie błyszczał tak, jak tego od niego oczekiwano. Klub nie zdecydował się na transfer definitywny. Finalnie przed startem rozgrywek 2025/26 Guardiola wystawił go na listę transferową, a wkrótce na jego pozyskanie zdecydowało się Burnley.
W obecnej ekipie Walker ponownie doświadcza regularnych występów i zakłada opaskę kapitańską. W trwających rozgrywkach rozegrał 31 meczów, dorzucając dwie asysty. W marcu zakończył karierę w narodowych barwach, chcąc poświęcić się misji utrzymania Burnley w Premier League. Wiele wskazuje jednak na to, że nie zakończy się ona sukcesem.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.