Ambitna obietnica Neymara. Chodzi o MŚ. "Rozliczcie mnie w lipcu"
Neymar nie przestaje wierzyć w to, że Carlo Ancelotti zabierze go na mundial do Ameryki Północnej. 33-latek złożył kibicom obietnicę, która brzmi - delikatnie mówiąc - bardzo utopijnie.
Pod koniec sezonu brazylijskiej Serie A Neymar udowodnił, że jest zawodnikiem, który - jak chce - może wszystko. 3 grudnia wystąpił w ligowym meczu Santosu z Juventude, w którym teoretycznie nie powinien grać ze względu na naderwaną łąkotkę.
Mimo że były gwiazdor Barcelony i PSG nie posłuchał zaleceń lekarza, to zaliczył rewelacyjny występ. Strzelił hat-tricka, dzięki czemu nie tylko pomógł Santosowi utrzymać się w elicie, ale i spełnił swój osobisty cel: pokazanie się Carlo Ancelottiemu z jak najlepszej strony na kilka miesięcy przed marcowym zgrupowaniem reprezentacji Brazylii.
O powołanie do "Canarinhos" Neymar zabiega od ponad dwóch lat, a obecny selekcjoner nie skorzystał z jego usług jeszcze ani razu. 128-krotny reprezentant kraju nie zamierza się jednak poddawać - korzystając ze swojej dobrej formy, postanowił złożyć obietnicę kibicom.
- Zamierzamy dokonać wszystkiego, co możliwe i niemożliwe, żeby przywieźć puchar świata do Brazylii. W lipcu możecie mnie z tego rozliczyć. Hej, Ancelotti, pomóż nam! Jeśli dojdziemy do finału, obiecuję, że strzelę gola - powiedział, cytowany przez Fabrizio Romano.
Podczas najbliższej przerwy reprezentacyjnej Brazylia rozegra dwa mecze towarzyskie. 28 marca zmierzy się z Francją, zaś trzy dni później - z Chorwacją. Będzie to ostatnia szansa dla Neymara, by załapać się do kadry narodowej przed startem MŚ.