Angielski trener został porwany. Legenda Evertonu przeżyła piekło

Angielski trener został porwany. Legenda Evertonu przeżyła piekło
Matt Krohn / pressfocus
Adrian Heath to były zawodnik Manchesteru City i Evertonu, a także szkoleniowiec Sheffield United, Orlando i Minnesoty United. Teraz The Athletic ujawniło, że Anglik padł ofiarą porwania pod koniec 2024 roku. Legendzie "The Toffees" na szczęście nic się nie stało.
Adrian Heath przeszedł na emeryturę w październiku 2023 roku, gdy rozstał się z Minnesotą United. Anglik miał na koncie 270 meczów w MLS. Wygrał 96, zremisował 65, a 109 przegrał.
Dalsza część tekstu pod wideo
W 2024 roku doświadczony szkoleniowiec mógł wrócić na ławkę. A przynajmniej tak mu się wydawało. Pod koniec tamtego roku odebrał od agenta telefon z informacją o zainteresowaniu jego usługami w Arabii Saudyjskiej. Początkowo pracy nie dostał, wybrano innego szkoleniowca.
Jakiś czas później temat wrócił. Heath skontaktował się między innymi ze Stevenem Gerrardem, który wystawił włodarzom z Bliskiego Wschodu bardzo dobrą recenzję. Agent zaś przekazał Anglikowi, że właściciel zainteresowanego klubu chce się spotkać w Maroku. W afrykańskim państwie "szejk" miał kilka hoteli i innych firm.
W listopadzie 2024 roku Anglik przyleciał do Tangeru. Odebrało go dwóch mężczyzn. Wszyscy wsiedli do czarnego sedana i ruszyli w stronę hotelu. Trener nie wiedział, że został porwany.
Po 40 minutach jazdy auto zjechało z głównej drogi. Heatha przetransportowano do mieszkania i przedstawiono żądania. Oczekiwano sześciocyfrowej kwoty.
Przez kilkadziesiąt następnych godzin trwały negocjacje. Porywacze chcieli pieniędzy, Heath i jego rodzina utrzymywali, że przelew jest niemożliwy, bo kontami bankowymi zarządza sam Anglik. Sytuacja okazała się patowa, ale porywacze popełnili błąd.
Trzej mężczyźni odebrali szkoleniowcowi skromny dobytek, przejęli także telefon. Nie wyłączyli jednak lokalizacji, dzięki czemu ojca namierzył Harrison Heath, dawny piłkarz MLS. O sytuacji trenera poinformowano FBI.
Gdy porywacze zdali sobie sprawę z sytuacji, Heath został wywieziony w okolice lotniska i wyrzucony z samochodu. Ostatecznie stracił jedynie 600 dolarów, które miał w gotówce. Zdołał dotrzeć do lotniska i kupić bilet do Madrytu, a następnie wrócić do USA.
Wstrząsająca przygoda w Maroku trwała około 24 godzin. 65-letni Heath nie opowiadał o niej przez kilkanaście miesięcy, o wszystkim wiedziało tylko grono najbliższych.
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 15:47
Źródło: The Athletic

Przeczytaj również