Advertisement

Anglia prowadziła już 4:0, Francja nagle wróciła do gry! Grad goli w meczu o trzecie miejsce MŚ

Anglia prowadziła już 4:0, Francja nagle wróciła do gry! Grad goli w meczu o trzecie miejsce MŚ
Screen/X
Reprezentacja Anglii, choć prowadziła już 4:0, do końca musiała drżeć o wynik w meczu z Francją! Gole Kyliana Mbappe, Bradleya Barcoli i Ousmane Dembele finalnie nie wystarczyły do triumfu. Po kosmicznym meczu trzecie miejsce na MŚ zgarnęli "Synowie Albionu".
W półfinale mistrzostw świata Francja przegrała z Hiszpanią 0:2. Na drodze Anglików stanęła natomiast Argentyna, która wygrała 2:1. W efekcie dwóm pokonanym zespołom został jedynie pojedynek o trzecie miejsce.
Dalsza część tekstu pod wideo
Selekcjonerzy obu reprezentacji nie podeszli do tego meczu zbyt poważnie i posadzili na ławce kilku liderów. Po stronie "Synów Albionu" wśród rezerwowych znaleźli się Harry Kane, Jude Bellingham czy John Stones. U rywali zabrakło Ousmane Dembele i Dayota Upamecano.
Mimo sporych braków Anglicy rozpoczęli to starcie w najlepszy możliwy sposób. Już w 3. minucie Declan Rice przejął piłkę w okolicach środka boiska, popędził w stronę bramki, po czym mocnym uderzeniem sprzed pola karnego trafił na 1:0. Mike Maignan nie zdołał zareagować.
Kadra prowadzona przez Thomasa Tuchela nie zdjęła nogi z gazu i chwilę później mogła podwyższyć za sprawą Marcusa Rashforda i Bukayo Saki. Ten pierwszy został wyblokowany przez obrońcę. Drugi umieścił zaś piłkę w siatce, ale jego trafienie nie zostało uznane z powodu ofsajdu.
Na kolejną eksplozję radości po stronie Anglików należało poczekać jedynie do 18. minuty. W roli głównej znów wystąpił Rice. Świetną wrzutkę pomocnika z rzutu rożnego na gola zamienił Ezri Konsa.
Francja mogła odpowiedzieć tuż przed pierwszą przerwą na nawodnienie. Mocne uderzenie Kyliana Mbappe przeszło jednak obok słupka. Rywale zrewanżowali się równie potężnym strzałem Rashforda. Tym razem na posterunku był jednak Maignan, który skutecznie go zatrzymał.
Zdecydowanie najjaśniejszą postacią po stronie "Trójkolorowych" był tego dnia Mbappe. W 35. minucie wpadł w pole karne i raz jeszcze huknął na bramkę. Tym razem interweniował Dean Henderson.
Niewykorzystane okazje po stronie Francuzów zemściły się na nich w końcówce. Dubletem popisał się Saka. Najpierw wykorzystał szybką kontrę swojego zespołu i podwyższył na 3:0. Już w doliczonym czasie gry raz jeszcze pokonał Maignana, tym razem lokując piłkę przy słupku.
W przerwie Didier Deschamps dokonał aż czterech zmian w zespole. Na boisko weszli Ousmane Dembele, Bradley Barcola, Dayot Upamecano i Lucas Digne. Szybko przełożyło się to na konkrety.
Zaraz po wyjściu z szatni na 1:4 trafił Mbappe, który wykorzystał świetnie podanie od Michaela Olise. Francuzi nie zdjęli jednak nogi z gazu i chwilę później zdobyli drugą bramkę. Tym razem kontratak swojej drużyny na gola zamienił Barcola. Na tablicy wyników było 2:4.
Wyraźnie rozpędzeni "Trójkolorowi" momentalnie mogli dołożyć kolejne dwa trafienia. W obu sytuacjach fatalnie mylił się jednak Dembele.
W 66. minucie francuskich kibiców po raz kolejny uszczęśliwił Mbappe. Kapitan popisał się golem na 3:4. Asystę znów zaliczył Olise.
Po drugiej przerwie na nawodnienie znów zaczęło się gotować pod bramką Anglików. O krok od wpisania się na listę strzelców był Malo Gusto. Jego strzał minimalnie minął jednak słupek bramki Hendersona. Niecelnie uderzył też Olise. Francja zaprzepaściła szansę na powrót.
W 85. minucie złudzeń byłych mistrzów świata pozbawił Saka. Po faulu Malo Gusto arbiter przyznał rzut karny "Synom Albionu". Skrzydłowy wykorzystał "jedenastkę" i podwyższył na 5:3. W doliczonym czasie gry gola kontaktowego strzelił Dembele, ale finalnie było to za mało.
W ostatniej akcji meczu wszelkich formalności dopełnił Jude Bellingham. Anglia pokonała "Trójkolorowych" 6:4. W efekcie kadra Tuchela wyszarpała trzecie miejsce na mistrzostwach świata.
Już w niedzielę o godzinie 21:00 zostanie rozegrany finał mistrzostw świata. Broniąca tytułu Argentyna zmierzy się z reprezentacją Hiszpanii.

Przeczytaj również