Apel Kapustki po blamażu Legii. "Musimy ratować ligę"

Legia Warszawa przegrała 1:2 z Koroną Kielce w pierwszym meczu pod wodzą Marka Papszuna. Bartosz Kapustka na gorąco podsumował tę klęskę na antenie Canal+ Sport.
Legia zakończyła rundę jesienną na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli. Edward Iordanescu i Inaki Astiz nie potrafili wydostać drużyny z kryzysu. Tego zadania podjął się Marek Papszun.
Stołeczni rozpoczęli niedzielny mecz z Koroną od utraty bramki. Na listę strzelców wpisał się Mariusz Stępiński. Mileta Rajović mógł odpowiedzieć, ale nie wykorzystał rzutu karnego.
W drugiej połowie Legia dostała drugą jedenastkę. Tym razem Bartosz Kapustka zamienił ją na gola. Gospodarze z Łazienkowskiej nie zdołali jednak wywalczyć choćby punktu. W 90. minucie Mariusz Stępiński skompletował dublet, ustalając wynik.
- Nie wiem, czy jakieś tłumaczenia mają sens. Wszystko się zapętla, dzisiaj mamy szansę zmazać plamę, a tkwimy w tym nadal. Niestrzelony karny, niestrzelone sytuacje, tracimy bramki po stałych fragmentach. Nie wiem, co mogę powiedzieć w tej sytuacji - zaczął Kapustka na antenie Canal+ Sport.
- Myślę, że mamy fachowców, jeśli chodzi o sztab szkoleniowy. Czuliśmy się dobrze przygotowani do meczu, ale jedno czuć, a drugie realizować na boisku. Nie zrealizowaliśmy i to boli cholernie. Mogę mówić tutaj o rozwiązaniach, ale wywiady czy wypowiedzi nie mają sensu, jeśli na boisku nie jesteśmy w stanie się wytłumaczyć, jeśli nie weźmiemy się w garść. Musimy ratować ligę. Nie jesteśmy w tym miejscu, w którym powinna być Legia - dodał.
Legia zajmuje przedostatnie miejsce w Ekstraklasie. Jej najbliższym rywalem będzie Arka Gdynia.