Argentyna i Slavko Vincić równani z ziemią w finale MŚ. "Ohyda, obrzydliwe, banda rzeźników"

Argentyna i Slavko Vincić równani z ziemią w finale MŚ. "Ohyda, obrzydliwe, banda rzeźników"
IMAGO / pressfocus
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Finał MŚ wywołał gigantyczne emocje wśród ekspertów, dziennikarzy i kibiców na portalu X. Na ich celownik trafił przede wszystkim sędzia Slavko Vincić, gromy zebrali też fatalnie grający Argentyńczycy.
Pierwsza połowa nie rozpieszczała. Najwięcej emocji wzbudzała postawa sędziego Slavko Vincicia, który był bardzo pobłażliwy wobec Argentyńczyków. Dopiero po trzecim ostrym faulu dał im kartkę (dla Lisandro Martineza). Wcześniej oszczędził Alexisa Mac Allistera i Nicolasa Tagliafico.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Kartek zapomniał Vincić? - zapytał Piotr Dumanowski po ostrym faulu pomocnika Liverpoolu.
- Gdybym nie wiedział, kto jest selekcjonerem Argentyny, sądziłbym, że to Diego Simeone. Co to za banda rzeźników, naprawdę. Z Anglikami cud, że nikt tam czerwa nie wyłapał, dzisiaj Vincić też niewidomy - nie dowierzał Patryk Prokulski z TVP Sport, nawiązując do brutalnego faulu Tagliafico na Yamalu.
Wobec jakości pracy sędziego Vincicia było sporo wątpliwości przed rozpoczęciem spotkania. I faktycznie - Słoweniec nie radził sobie z gwizdkiem.
- Vinčić mógł pomóc FIFA przerwać dominującą narrację, że Argentyna jest faworyzowana przez sędziów pokazując w 13’ ewidentną żółtą kartkę za faul na Olmo, ale postanowił inaczej… A niech mówią sobie co chcą - napisał były polski sędzia Marcin Borski.
- Obrzydliwe, co wyprawiają sędziowie w meczach Argentyny. Obrzydliwe - krótko stwierdził Jan Piekutowski.
W przerwie meczu obejrzeliśmy show z udziałem gwiazd światowej muzyki, ale także piłki nożnej, jak Ronaldinho i Ronaldo. Pojawiły się też inne akcenty, jak postacie z "The Muppets".
- "Panowie, Kermit skończy śpiewać i ruszamy na nich ostro" - zażartował Sebastian Chabiniak, wskazując, jakie słowa mogły paść w szatni.
Słów nie oszczędzał z kolei legendarny angielski piłkarz, Wayne Rooney, wprost wypalając o "g*wnie".
W drugiej połowie Hiszpania biła głową w mur i nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść w 90 minutach. Z kolei Argentyńczycy w końcówce wreszcie się doigrali - w doliczonym czasie gry drugą żółtą kartkę zarobił za brutalny faul Enzo Fernandez. Vincić regularnie oszczędzał za to agresywnego Leandro Paredesa.
- Fernandez słuszny out. Absurdem jest fakt, że na boisku ciągle jest Paredes - dodał Chabiniak.
Eksperci zauważyli też, jak fatalnie wyglądali na boisku Argentyńczycy. W 90 minut nie oddali żadnego strzału! Nie celnego, w ogóle.
- Grecja 2004 z 1 celnym strzałem w finale zdetronizowana. Argentyna najgorszym, najbrzydszym, najbardziej odpychającym finalistą jakiego widziałem. Wybitne, że oni zdołali taką ekipę zebrać w jednej reprezentacji - wypalił Michał Borkowski.
- Argentyna gorsza dziś nawet od Justina Biebera. Ohydny mecz grają - napisał Piotr Dumanowski, nawiązując do występu piosenkarza w przerwie.
W końcu Hiszpania dopięła swego. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy dogrywki gola na 1:0 strzelił Ferran Torres po asyście Nico Williamsa. Był to gol na wagę zwycięstwa. "La Furia Roja" ze złotym medalem mistrzostw świata!
- Pudłujący na potęgę Ferran Torres, którego Hiszpanie po fazie grupowej najchętniej odesłaliby do domu, właśnie zapewnia im mistrzostwo świata. Od zera do bohatera w pełnej krasie. Futbol jest szalony - podsumował Sebastian Staszewski. - Jedno nie podlega dyskusji: Argentyna nie zasłużyła dziś na mistrzostwo świata. Pod jakimkolwiek względem. Nie zapraszam do dyskusji, bo nie ma o czym - dodał.
- Oczywiście, że Ferran. Mario Goetze anno domini 2026 - napisał Jakub Seweryn, nawiązując do finału MŚ z 2014 z udziałem Niemców i Argentyńczyków.
- Miło, że na koniec wygrał futbol. Hiszpania znowu idzie po turniejowy hattrick, byłoby zabawnie jakby to powtórzyli. Wielka praca Luisa de la Fuente. Myślę, że już wpisał się do grona wybitnych selekcjonerów - zauważył Marcin Ziółkowski.

Oglądaj program po finale MŚ na kanale Meczyki:

Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google

Przeczytaj również