Argentyna w finale, błysk Messiego! Co zrobiła Anglia, co zrobił Tuchel...

Argentyna w finale, błysk Messiego! Co zrobiła Anglia, co zrobił Tuchel...
Screen BBC
Argentyna w finale mistrzostw świata! Obrońcy tytułu pokonali Anglików 2:1 (0:0), chociaż przegrywali od 55. minuty. "Synów Albionu" pogrążyły fatalne zmiany.
W pierwszej połowie zabrakło sytuacji po którejkolwiek ze stron. Nie brakowało natomiast walki, a często zwyczajnie bandyckich fauli. Arbiter był jednak łagodny i zignorował między innymi uderzenie wyprowadzone przez Fernandeza. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
Dalsza część tekstu pod wideo
Ostatecznie do notesu trafili jedynie Anderson oraz Lisandro Martinez. Nie zobaczyliśmy żadnego celnego strzału, ale trudno się dziwić, biorąc pod uwagę, że w ogóle oddano ich tylko trzy.
Po zmianie stron mecz otworzył się za sprawą "Synów Albionu". Po długim podaniu do przodu piłkę przejął Rice i dograł do Rogersa. Ten miał mnóstwo miejsca, posłał dośrodkowanie, a wszystko wykończył Gordon, który wyskoczył Molinie zza pleców. Było 1:0 dla Wyspiarzy.
Podopieczni Tuchela objęli prowadzenie i postanowili się cofnąć. Argentyńczycy przeszli zaś do systematycznego obijania rywala. Długo nie mogli się przebić, a gdy Gonzalez posłał niezłe uderzenie głową, wspaniale interweniował Pickford. Wcześniej arcymistrzowskim wślizgiem popisał się Spence.
Anglicy mieli coraz więcej problemów, a Tuchel postanowił uszczelnić obronę. Zmienił przemęczonego Gordona na Konsę, a zespól przeszedł na grę z pięcioma defensorami. Obrońcy tytułu wciąż mieli przewagę, ale jednocześnie coraz mniej miejsca. Niewiele jednak brakło, aby Mac Allister zamknął dośrodkowanie. Pomocnik Liverpoolu trafił w słupek.
Kadra Wyspiarzy się jednak sypała, doszło do tego, że niemiecki selekcjoner musiał sięgnąć po Burna. W tamtym momencie Anglicy bronili już w sześciu, postawili wszystko na jedną kartę. Gdyby nie wspaniała parada Pickforda po próbie Fernandeza, mielibyśmy remis w 84. minucie. Ostatecznie doszło do tego po chwili, gdy Messi podał do Fernandeza, a ten tym razem pokonał Pickforda strzałem z dystansu.
Podopieczni Scaloniego poczuli krew i nie zamierzali odpuszczać. Anglicy nie mieli nikogo z przodu, nie potrafili wyjść z własnej połowy. W doliczonym czasie gry Mac Allister obił słupek, ale niekryty Lautaro Martinez wykorzystał precyzyjną centrę Messiego. Argentyna objęła prowadzenie, "Synowie Albionu" znaleźli się na deskach.
Podnieść już się nie zdołali, nie mieli nawet cienia pomysłu, jak to zrobić. Przegrali 1:2 (0:0) i znów nie dotarli do finału. Argentyna zagra o złoto z Hiszpanią, Anglia o brąz z Francją.

Oglądaj studio po meczu Anglia - Argentyna na kanale Meczyki:

Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiWczoraj · 23:03
Źródło: własne

Przeczytaj również