Arsenal nie wykorzystał wpadki Man City! Liverpool zatrzymał lidera

Arsenal nie wykorzystał wpadki Man City! Liverpool zatrzymał lidera
Screen/X
Niewiele brakowało, aby Arsenal poniósł porażkę z Liverpoolem w meczu Premier League. Od straty trzech punktów uchroniła go poprzeczka i brak wykończenia po stronie rywali. Nie zmienia to jednak faktu, że remis 0:0 nie zadowala Mikela Artety i jego podopiecznych.
Trzy z rzędu potknięcia Manchesteru City sprawiły, że Arsenal mógł powoli myśleć o wyjechaniu na autostradę do upragnionego mistrzostwa Anglii. Warunek był jeden - nie mógł się potknąć z Liverpoolem.
Dalsza część tekstu pod wideo
Pierwsza połowa meczu przebiegała pod znakiem optycznej przewagi ze strony "Kanonierów". Na wiele się to jednak nie zdało, wszak żadna z sytuacji nie stworzyła większego zagrożenia pod bramką "The Reds". Przy odrobinie szczęścia prowadzenie mógł nawet objąć Liverpool.
W 27. minucie zrobiło się bardzo groźnie po uderzeniu Conora Bradleya. Strzał bocznego obrońcy mistrza Anglii wylądował jedynie na poprzeczce.
Po przerwie obraz meczu się drastycznie zmienił. Stroną przeważającą stał się Liverpool. Drużyna prowadzona przez Arne Slota długo utrzymywała się przy piłce, lecz nie potrafiła zamienić tego na konkrety. Strzały Dominika Szoboszlaia z dystansu wyraźnie mijały bramkę.
Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry reprezentant Węgier raz jeszcze doszedł do pozycji strzeleckiej. Tym razem posłał piłką nad bramką. Starania pomocnika na wiele się nie zdały.
Gdyby złych wieści było mało, w samej końcówce poważnej kontuzji doznał Bradley. Piłkarz Liverpoolu musiał opuścić boisko na noszach. O całym zajściu mówi się jednak nie tylko z powodu urazu 22-latka, ale także zachowania Gabriela Martinellego. Reprezentant Brazylii odepchnął poszkodowanego rywala, o czym pisaliśmy TUTAJ.
Po bezbarwnym meczu Arsenal zremisował z Liverpoolem 0:0 i nie wykorzystał środowej wpadki Manchesteru City z Brighton (1:1). Drużyna Mikela Artety nadal ma sześć punktów więcej niż "Obywatele".
Piotr - Sidorowicz
Piotr SidorowiczWczoraj · 22:56
Źródło: własne

Przeczytaj również