Atalanta oszalała z radości, Zalewski wśród bohaterów. "Doprowadzał ich do szału, imponujący popis"
Nicola Zalewski miał duży udział w efektownym comebacku Atalanty w dwumeczu 1/16 finału Ligi Mistrzów przeciwko Borussii Dortmund. Nie umknęło to uwadze włoskich mediów, mocno chwalących Polaka.
Atalanta przegrała pierwszy mecz w Dortmundzie 0:2, ale w rewanżu odrobiła straty i rzutem na taśmę wyszarpała awans. Decydujący gol padł już w doliczonym czasie gry. 85 minut w tym spotkaniu rozegrał Nicola Zalewski. Reprezentant Polski grał jak natchniony - wypracował pierwszego gola, sam też miał swoje okazje, lecz powstrzymywał go bramkarz Borussii.
Włoskie redakcje doceniły występ Zalewskiego. Dominują oceny "7" lub "7.5" w skali 1-10, widoczne choćby w Sky Sports, goal.com czy serwisie Calcio Atalanta.
- Niezmordowany, ciągle "denerwował" Gregora Kobela - zauważyli dziennikarze Il Messaggero. - Imponujący popis - był o włos od bramki, a efektownym podaniem do Bernasconiego rozpoczął akcję bramkową Scamakki. Pracował na gola, ale Kobel bronił jego strzały - to opinia z Virgilio Sport.
- Doprowadzał obrońców Borussii do szału, rozkręcał lewą stronę boiska, zasłużył na gola - chwali portal Tutto Atalanta, a o "doprowadzniu przeciwników do szału" napisano także w TuttoMercatoWeb.
W tym wszystkim dziwi to, co można przeczytać we włoskim Eurosporcie, gdzie autorom przeszkadzały... pretensje Zalewskiego do arbitra
- Równie energiczny, co płaczliwy. Dobre dryblingi, którymi unikał bezpośredniego krycia rywali, przeplatał z pretensjami do sędziego - tych można było uniknąć. Dwa jego strzały świetnie obronił Kobel - wypalili redaktorzy.
Dominują natomiast, jak widać, absolutnie pozytywne noty dla Nicoli Zalewskiego. To dobry czas piłkarza Atalanty, wszak w ostatnim meczu ligowym błysnął asystą. Teraz stanie przed okazją, by rywalizować w 1/8 finału Ligi Mistrzów - na ekipę z Bergamo czekać będzie Bayern lub Arsenal.