Atletico uniknęło kompromitacji! Gol w ostatniej minucie meczu

Atletico uniknęło kompromitacji! Gol w ostatniej minucie meczu
Twitter Screen
Atletico Madryt rzutem na taśmę pokonało Real Oviedo 1:0 (0:0). W ostatniej minucie doliczonego czasu gry do siatki trafił Julian Alvarez.
W trwającym sezonie Atletico Madryt zdarzają się potknięcia. Przykładowo, piłkarze Diego Simeone gromili Real Betis w Pucharze Króla 5:0, aby trzy dni później przegrać z nim w La Liga 0:1. W sobotnim spotkaniu z Realem Oviedo, który jest kandydatem do spadku, kibice ze stolicy Hiszpanii liczyli jednak na pełną pulę punktów.
Dalsza część tekstu pod wideo
Przed pierwszym gwizdkiem "Los Cholchoneros" byli murowanymi faworytami do zwycięstwa. Ich rywale z dorobkiem 18 punktów zajmowali bowiem ostatnie miejsce w tabeli. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.
Real Oviedo dobrze wszedł w sobotnie spotkanie. Co prawda, Atletico częściej utrzymywało się przy piłce, gospodarze zaś oddawali więcej strzałów, sygnalizując, że nie zamierzają być workiem do bicia.
Oba zespoły miały dogodne sytuacje, lecz żaden z nich nie potrafił dopiąć swego. Pod koniec połowy arbiter pokazał jeszcze dwie żółte kartki i zaprosił piłkarzy na przerwę. Drużyny schodziły do szatni przy bezbramkowym remisie.
Simeone potrzebował nowej energii w ofensywie i na drugą część spotkania w miejsce Ademoli Lookmana wprowadził Juliana Alvareza. Początkowo zdało się to na nic. Piłka w dalszym ciągu nie potrafiła znaleźć drogi do bramki.
Atletico wykazywało się większą aktywnością niż w pierwszej połowie. Niezłą okazję miał wspomniany Argentyńczyk, lecz zabrakło mu skuteczności. W 78. minucie gospodarze otrzymali pierwszy poważniejszy cios. Alberto Reina ucierpiał w starciu z rywalem i musiał opuścić boisko. W jego miejsce wszedł legendarny Santi Cazorla.
W 85. minucie Thiago Fernandez z Realu Oviedo pozostał bez krycia w polu karnym rywali, lecz uderzył obok słupka. Zaledwie minutę później wydawało się, że Atletico w końcu wyjdzie na prowadzenie. Antoine Griezmann świetnie odnalazł Alexa Baena, a ten trafił do siatki. Ostatecznie jednak jego bramka nie została uznana z powodu spalonego.
"Los Colchoneros" zostali uratowani dopiero w końcówce doliczonego czasu gry. Ich bohaterem został, ten który miał dać nadzieje - Julian Alvarez. Argentyńczyk dobrze odnalazł się po zamieszaniu w polu karnym rywali i zapakował piłkę do siatki. Po jego bramce ekipa Simeone wygrała 1:0.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiWczoraj · 22:56
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również