Atletico upokorzyło Barcelonę! Łomot, manto, demolka!

Atletico upokorzyło Barcelonę! Łomot, manto, demolka!
Mateusz Porzucek / pressfocus
Atletico Madryt zdemolowało Barcelonę w pierwszym półfinałowym meczu Pucharu Króla. Piłkarze Diego Simeone wygrali u siebie 4:0.
Spotkanie zapowiadało się ekscytująco, ale raczej nikt nie spodziewał się, że wydarzenia przybiorą taki obrót. Początkowo tylko ich obserwatorem był Robert Lewandowski, który rozpoczął mecz na ławce rezerwowych.
Dalsza część tekstu pod wideo
Pierwsza połowa była koszmarna dla Barcelony. Atletico objęło prowadzenie już w 6. minucie, ale zawdzięcza to piłkarzom gości. Eric Garcia podał do Joana Garcii, któremu piłka przetoczyła się pod butem i wpadła do bramki.
Nie minął kwadrans, a było już 2:0. Atletico przeprowadziło świetny szybki atak, który płaskim strzałem wykończył Antoine Griezmann.
Barcelona była blisko kontaktowego gola w 20. minucie. Po rozegraniu rzutu rożnego piłkę w polu karnym przejął Fermin Lopez, jednak strzelił tylko w poprzeczkę.
Goście dłużej utrzymywali się przy piłce, ale Atletico było konkretne. W 33. minucie strzeliło trzeciego gola. Gospodarze znów rozegrali kontrę, w której piłka krążyła jak po sznurku. Celnym uderzeniem zakończył ją Ademola Lookman.
Hansi Flick postanowił reagować. Już w 37. minucie wprowadził na boisko Roberta Lewandowskiego. Niewiele to zmieniło, bo jeszcze w pierwszej połowie Atletico strzeliło czwartego gola. Znów kontra, znów piłka krążyła jak po sznurku. Tym razem do bramki wbił ją Julian Alvarez.
Barcelona ruszyła do ataku na początku drugiej połowie. W 52. minucie piłkę w bramce Atletico umieścił Pau Cubarsi, ale po długiej analizie jego gol nie został uznany. Sędziowie dopatrzyli się spalonego, natomiast ich werdykt budzi spore kontrowersje.
Goście nie potrafili się podnieść. Niby atakowali, ale tak naprawdę bili głową w mur. Podsumowaniem ich występu była czerwona kartka dla Erica Garcii, który w końcówce sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Alexa Baenę. Spotkanie po niej zrobiło się bardzo brzydko. Pełno było prowokacji i kartek dla kolejnych zawodników.
Dla Atletico najważniejsze jest to, że mecz zakończyło z czystym kontem. Wielkiej zaliczki ze swojego stadionu będzie broniło 3 marca na Camp Nou.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakWczoraj · 23:02
Źródło: własne

Przeczytaj również