"Atmosfera nieprzyjemna, wakacyjna". Dobrasz zdradził, co działo się na meczu Lecha

Lech Poznań ledwo wygrał z farerskim KI Klaksvik w el. Ligi Europy, notując słaby występ w Europie osiem dni po kompromitacji z Aarhus. "Kolejorza" wypunktował prosto z Bułgarskiej Dawid Dobrasz na kanale Meczyki.
1:0 po golu w 81. minucie - nie tak można było sobie wyobrażać występ Lecha Poznań przeciwko KI Klaksvik. Dzielni Farerzy stawiali mistrzowi Polski trudne warunki i długo utrzymywali korzystny remis. A i niewielka porażka finalnie daje im nadzieję na awans w rewanżu.
Po ostatnim gwizdku suchej nitki na tym, co zaprezentował "Kolejorz", nie pozostawił Dawid Dobrasz. Dziennikarz Meczyki.pl przyznał, że było o włos od bardzo dużej wpadki gospodarzy, a atmosfera przy Bułgarskiej była daleka od idealnej.
- Lech zostawia kwestię awansu na terenie Wysp Owczych na sztucznej murawie - tak nie powinno być - zauważył. - Agnero ratuje Lecha Poznań przed kolejną wpadką. Bo gdyby nie to, to remis z Wyspami Owczymi… Byłaby kolejna duża wpadka. Do tego bardzo duża nieskuteczność. Dzisiaj rywale przyjechali po 0:0 i Lech im w tym pomagał - dodał Dobrasz.
- Lech musi odbudować zaufanie. Nie było trenera, nie było Kotła, atmosfera nieprzyjemna, wakacyjna. Mam szacunek dla każdego kibica, który dziś pojawił się przy Bułgarskiej - 16,5 tysiąca widzów. Zapłacili za bilet, mimo że klub zawiódł i wspierali swoją drużynę - podkreślił.
Zdaniem Dobrasza nie dość, że Lech nie zmazał plamy po Aarhus, to jeszcze postawił się w trudnej sytuacji przed rewanżem na trudnym terenie.
- Po takim spotkaniu, jak ostatnio, dziś Kolejorz powinien zaakcentować, że jest mistrzem Polski, że chce zmazać plamę, ale dziś nie zmazali tego. To nie jest żadna zaliczka - podsumował.
Oglądaj program po meczach polskich drużyn na kanale Meczyki
