Absurd w LM. Barcelona nałożyła zakaz na własnych kibiców
FC Barcelona gra w Pradze z miejscową Slavią w ramach siódmej kolejki Ligi Mistrzów. Tuż przed rozpoczęciem tego pojedynku zarząd giganta zakazał swoim czeskim kibicom wniesienia oprawy.
Miejscowy fan club Barcelony, korzystając z meczu rozgrywanego w Czechach, zamierzał upamiętnić legendarnego kibica "Dumy Katalonii". Mężczyzna zmarł dwa lata temu, lecz sympatycy o nim nie zapomnieli.
Przez ostatnie kilka dni czescy fani mistrza Hiszpanii przygotowywali specjalną oprawę. Z informacji serwisu Sportak wynika, że jej stworzenie pochłonęło około 1500 euro. Mimo starań kibice nie mogli jej zaprezentować. Okazuje się, że zakaz wydali działacze Barcelony.
Zarząd giganta sprzeciwił wniesieniu na trybuny oprawy. Decyzji Barcelony nie zmieniła nawet interwencja Slavii Praga, która w przeciwieństwie do "Dumy Katalonii", dała zielone światło kibicom.
Piłkarze Barcelony nadal nie są zaś pewni awansu do 1/8 finału Ligi Mistrzów. W przybliżeniu się do miejsca w czołowej ósemce ma pomóc komplet punktów w spotkaniu ze Slavią Praga. Mecz w Czechach rozpoczął się jednak w najgorszy możliwy sposób.
Zaraz po pierwszym gwizdku prowadzenie Slavii 1:0 dał Vasil Kusej. Radość po stronie mistrza Czech nie utrzymywała się jednak długo.mJeszcze przed przerwą do głosu doszła bowiem Barcelona. Najpierw do remisu 1:1 doprowadził Fermin Lopez. Kilka chwil później Hiszpan podwyższył zaś na 2:1.
Mimo tego drużyna prowadzona przez Hansiego Flicka nie schodziła do szatni z korzystnym rezultatem. W samej końcówce pierwszej części meczu do własnej siatki trafił bowiem Robert Lewandowski. Więcej na temat pechowego trafienia Polaka pisaliśmy TUTAJ. Do przerwy Barcelona remisowała ze Slavią 2:2.
W drugiej połowie "Blaugrana" zrehabilitowała się jednak za to, co działo się przed przerwą. Przełamanie zaliczył także Lewandowski, pokonując bramkarza Slavii. Więcej na ten temat piszemy TUTAJ.