Barcelona płaciła za niego 37 mln. Nie zgadniecie, gdzie gra jako 32-latek

Barcelona płaciła za niego 37 mln. Nie zgadniecie, gdzie gra jako 32-latek
Oskar Montero / pressfocus
Zrobiło się o nim głośno po dobrych występach w La Liga i na EURO 2016. Andre Gomes trafił do FC Barcelony, w szeregach której kompletnie zawiódł. Aż trudno uwierzyć, gdzie występuje w wieku 32 lat.
Andre Gomes wypłynął na szerokie wody występami w Valencii. W latach 2014-2016 był podstawowym zawodnikiem hiszpańskiego klubu, zachwycając swoją dyspozycją. Dobrą grą w zespole zapracował na mocną pozycję w reprezentacji.
Dalsza część tekstu pod wideo
W 2016 roku Portugalczyk razem z kadrą prowadzoną przez Fernando Santosa pojechał na EURO. W trakcie turnieju wystąpił w pięciu spotkaniach, w których rozegrał 294 minuty i zaliczył asystę. Mimo braku występu w finale, razem z kolegami mógł cieszyć się z triumfu.
Po dobrej grze w Valencii i mistrzostwie Europy wydawało się, że Gomes jest gotowy na większe wyzwania. Niedługo po zakończeniu turnieju zgłosiła się po niego FC Barcelona, która wyłożyła 37 milionów euro.
22-letni wówczas pomocnik był najdroższym nabytkiem "Barcy" w tamtym okienku transferowym. Po transferze mógł cieszyć się zaufaniem Luisa Enrique. Z uwagi na ogromną konkurencję nie grał jednak od deski do deski w każdym meczu.
Gomes musiał rywalizować o miejsce w składzie z m.in. Ivanem Rakiticiem czy Andresem Iniestą. Mimo to zdołał uzbierać 47 występów, w trakcie których rozegrał ponad 2800 minut, zdobył trzy bramki, zanotował trzy asysty i wzniósł dwa trofea. Rzecz jasna zdarzały mu się zarówno lepsze, jak i gorsze mecze.
W sezonie 2017/18 posadę Enrique przejął Ernesto Valverde. U nowego szkoleniowca Gomes miał znacznie mniejszy kredyt zaufania. Portugalczyk został zdegradowany do roli rezerwowego. W niektórych meczach dostawał sporo minut, a w innych ochłapy. Co więcej, regularnie oglądał całe spotkania z ławki, a czasami nawet nie łapał się do kadry.
Pomocnik zanotował przez cały sezon 31 występów, lecz rozegrał zaledwie 1205 minut, co stanowiło ekwiwalent niecałych 14 meczów. Na otarcie łez razem z kolegami zdobył dwa trofea. Było jednak jasne, że musi poszukać swojej szansy na regularną grę w innym klubie.
W sierpniu 2018 roku Gomes został wypożyczony na cały sezon do Evertonu. W angielskim klubie był ważnym zawodnikiem, przez co po zakończeniu rozgrywek działacze zdecydowali się go wykupić. Na konto FC Barcelony trafiło 25 milionów euro.
Portugalczyk był na kontrakcie z Evertonem przez kolejne pięć lat. Tuż po transferze dostawał sporo minut. Wraz z upływającym czasem jego sytuacja zaczęła się jednak pogarszać. Pomocnika nękały kontuzje - jedne były bardziej poważne, drugie mniej.
W drugiej połowie sezonu 2021/22 Gomes nie miał już pewnego miejsca w składzie "The Toffees". W rezultacie na starcie kolejnych rozgrywek został wypożyczony do Lille. Po roku spędzonym we Francji wrócił do Evertonu, w którym przez około 12 miesięcy zanotował 15 występów w pierwszym zespole. Grywał też w rezerwach.
W lipcu 2024 roku Portugalczyk został bezrobotny. Szukał nowego klubu przez ponad dwa miesiące i powtórnie zasilił szeregi Lille. W trakcie drugiego epizodu we Francji znów był ważnym graczem. Jego sytuacja zmieniła się dopiero w trwającym sezonie.
Od sierpnia do lutego Gomes zanotował zaledwie dwa występy. Było więc pewne, że nie jest już potrzebny w klubie. W rezultacie w połowie lutego odszedł za darmo do Columbus Crew. Mając 32 lata, gra w MLS. Do tej pory wystąpił w czterech spotkaniach, podczas których rozegrał 281 minut.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.

Dyskusja

Przeczytaj również