Barcelona przegrała po karnych! Wielkie emocje w sparingu giganta

Dwa gole Hamzy Abdelkarima nie wystarczyły do zwycięstwa Barcelony nad Birmingham City. Z racji tego, że w regulaminowym czasie gry padł remis 2:2, do wyłonienia triumfatora tego starcia potrzebne okazały się rzuty karne. W tych górą byli Anglicy.
FC Barcelona kontynuuje przygotowania do nowego sezonu. Kilka dni temu pokonała CF Europę 4:1. Tym razem zadanie było znacznie cięższe, bo grała z Birmingham City. Od pierwszych minut po stronie giganta wystąpili Wojciech Szczęsny, Marc Bernal czy Karim Adeyemi.
Początek starcia należał do Anglików, którzy wyszli na prowadzenie w 31. minucie. Wszystko zaczęło się od złego podania Adeyemiego. Niemiec zagrał pod nogi rywali, czym napędził akcję Birmingham. Po dobrej wrzutce Alexandra Cochrane'a wynik otworzył zaś August Priske.
Prowadzenie gospodarzy nie utrzymywało się jednak długo. Tuż przed zejściem na przerwę do remisu 1:1 doprowadził Hamza Abdelkarim. Egipcjanin wpisał się na listę strzelców po rzucie karnym.
Młody atakujący nie poprzestał na jednym trafieniu i w 60. minucie podwyższył na 2:1. Tym razem wykorzystał złą interwencję bramkarza i na raty umieścił piłkę w siatce, kompletując dublet.
W międzyczasie zrobiło się groźnie po próbie Andreasa Christensena. Strzał reprezentanta Danii nieznacznie minął jednak bramkę. Dogodnych okazji nie brakowało także po drugiej stronie. W poprzeczkę huknął Solis Romero. Kolejne uderzenie Priske zatrzymał z kolei Szczęsny.
Birmingham finalnie dopięło swego w 68. minucie. Trafieniem na 2:2 popisał się Romero. Z racji tego, że w regulaminowym czasie gry padł remis, do wyłonienia zwycięzcy tego meczu potrzebne były rzuty karne. W te fatalnie weszli Anglicy. Do siatki nie trafił bowiem Luis Vazquez.
Po stronie Barcelony pomylili się również Roony Bardghji i Jordi Pesquer. W szeregach rywali spudłował natomiast Jack Robinson. Jego uderzenie obronił Aron Yaakobishvili. Starania młodego bramkarza na wiele się nie zdały. Podczas piątej serii do siatki trafił Patrick Roberts. Chwilę później skuteczności zabrakło z kolei po stronie Briana Farinasa. Pudło Hiszpana sprawiło, że po serii karnych z triumfu cieszyło się Birmingham City.