FC Barcelona rezygnuje z transferu. Miał być następcą Lewandowskiego
Bardzo dobry początek sezonu to za mało. Wiele wskazuje na to, że Etta Eyong nie trafi do Barcelony. Katalońskie media donoszą, że mistrz Hiszpanii wypisał się z walki o pozyskanie piłkarza Levante.
Obecny kontrakt Roberta Lewandowskiego z Barceloną obowiązuje już jedynie do połowy 2026 roku. Czy zostanie przedłużony? Tego nie wiedzą nawet w Katalonii. Jak informowały media, negocjacje nadal nie zostały rozpoczęte. Pierwsze rozmowy mogą ruszyć za kilka tygodni.
Niepewna przyszłość kapitana reprezentacji Polski sprawiła, że działacze mistrz Hiszpanii zaczęli rozglądać się za potencjalnym następcą. Wśród opcji byli wymieniani m.in. Dusan Vlahović oraz Julian Alvarez.
Bardzo wysoko na liście życzeń giganta widniał również Etta Eyong. Reprezentant Kamerunu zanotował bardzo obiecujące wejście w sezon La Liga. Do tej pory uzbierał 18 meczów, sześć bramek i trzy asysty.
Z informacji podanej przez kataloński dziennik Sport wynika, że nieco gorsza dyspozycja 22-latka zniechęciła władze mistrza Hiszpanii do wykupu. Kwota tej transakcji miała wynieść około 30 mln euro.
- Wiedzą, że Etta priorytetowo potraktowałby podpisanie kontraktu z klubem lub transfer do Premier League, ale Barcelona już zdecydowała się nie brać udziału w wyścigu o Kameruńczyka, bo zdała sobie sprawę, że kilka angielskich klubów może zbliżyć się do ceny wywoławczej wynoszącej 30 milionów euro - czytamy w katalońskich mediach.
Już o godzinie 21:00 rozpocznie się ostatni mecz Barcelony w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Drużyna Hansiego Flicka zmierzy się z Kopenhagą.