Bednarek opowiedział o starciu z włamywaczami. "Była walka"

Jan Bednarek opowiedział o starciu z włamywaczami. Zdradził, jak cała sytuacja wyglądała z jego perspektywy.
Na początku maja w domu Jana Bednarka w Portugalii doszło do napadu. Piłkarz, jego żona oraz córka natknęli się na włamywaczy.
Jeden z agresorów miał grozić obrońcy nożem. Ostatecznie nikt nie został ranny. Z posiadłości ukradziono przedmioty o wartości 150 tysięcy euro.
Bednarek w końcu przerwał milczenie nt. chwil grozy z maja. W programie na Kanale Sportowym opowiedział, jak z jego perspektywy wyglądało całe zajście..
- To była abstrakcyjna sytuacja. Odwieźliśmy dzieci znajomych, a po powrocie, już nam włamywacze po domu biegali. Wszystko działo się w minutę lub dwie. Ruszyłem do góry, dziewczyny schowały się w łazience. Wyskoczyłem, chciałem walczyć, bo chodziło o nasze bezpieczeństwo, ale kiedy ktoś ci wyjmuje długi ostry przyrząd, to zaczynasz analizować. Co jest ważniejsze? Granie bohatera czy zapewnienie bezpieczeństwa i postawienie zdrowia na pierwszym miejscu? Nie oszukujmy się: na te wszystkie rzeczy, które zostały nam skradzione, mogę jeszcze zapracować - powiedział.
Bednarek opuści wtorkowe spotkanie Ligi Mistrzów z Manchesterem City. Obrońca będzie pauzował z powodu czerwonej kartki, którą obejrzał w kwietniowym ćwierćfinale Ligi Europy przeciwko Nottingham Forest.