Bednarek przemówił po zwycięskim golu. "To jeden z tych meczów"
Jan Bednarek zapewnił FC Porto triumf 1:0 nad Nacionalem. Po meczu środkowy obrońca zwrócił uwagę na to, że nie było to łatwe spotkanie dla jego zespołu.
"Smoki" były wyraźnymi faworytami niedzielnego starcia. Nacional przez godzinę dzielnie się bronił. Niżej notowany zespół potrafił umiejętnie zatrzymywać ofensywnych graczy rywali.
W 59. minucie Francesco Farioli wpuścił z ławki Gabriego Veigę. Kilkadziesiąt sekund później Hiszpan dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Jana Bednarka, który jednocześnie otworzył i ustalił wynik.
Po ostatnim gwizdku Bednarek podkreślił, że Porto często trenuje rozegranie stałych fragmentów. Zabrał też głos w sprawie Samu Aghehowy, któremu zadedykował bramkę. W poprzednim meczu ze Sportingiem Hiszpan zerwał więzadło krzyżowe.
- To był trudny mecz. Jeden z tych, po których bierzesz trzy punkty i cieszysz się, że wracasz do domu. Boisko nie było najlepsze, a rywale często grali nieczysto. W pierwszej połowie nie mieliśmy zbyt wielu okazji. Cieszę się, że strzeliłem później gola i że sami nie straciliśmy bramki - powiedział Bednarek na antenie Sport TV.
- Poprosiłem Gabriego Veigę o dośrodkowanie. Często ćwiczymy stałe fragmenty gry i dziś właśnie tak udało nam się strzelić. Zadedykowałem gola Samu, ponieważ jest mu bardzo ciężko. Doznał poważnej kontuzji, ale wiem, że wróci silniejszy - dodał.
Bednarek rozegrał już 32 spotkania w barwach Porto. Strzelił w nich trzy gole. To było jego premierowe trafienie w lidze portugalskiej.
"Smoki" pozostają liderami, mając siedem punktów przewagi nad drugim Sportingiem. Kolejnym rywalem podopiecznych Francesco Fariolego będzie Rio Ave.