"Będzie Turcja". Anna Lewandowska tłumaczy się ze swoich słów
Anna Lewandowska sprostowała swoje słowa, którymi pobudziła wyobraźnię kibiców. Rozeszło się o wizytę w Turcji.
Saga transferowa z udziałem Roberta Lewandowskiego trwa w najlepsze. Na chwilę obecną nie wiadomo, gdzie trafi były snajper Barcelony.
We wtorek informowaliśmy, że do wyścigu o podpis Polaka włączył się kolejny klub. Mowa o tureckim Fenerbahce. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
O sprowadzeniu "Lewego" marzy startujący w wyborach na prezesa klubu Hakan Safi. Transfer 37-latka jest jedną z jego wyborczych obietnic.
Plotki o przenosinach nad Bosfor podsyciła Anna Lewandowska. Małżonka piłkarza odpowiedziała na jeden z komentarzy na Instagramie, pobudzając wyobraźnię kibiców.
- Czy istnieje możliwość Turcji? - brzmiał komentarz.
- Będzie Turcja - odpowiedziała Lewandowska.
Po tym jak social media zawrzały, Lewandowska postanowiła sprostować swój komentarz. Wyznała, że w Turcji zostanie zorganizowany jej obóz. 37-latka nie miała na myśli transferu męża.
- Spokojnie kochani, tym razem chodziło tylko o mój obóz Camp by Ann w Turcji w hotelu Regnum w październiku. Ale przyznaję, internet działa szybciej niż plotki transferowe - napisała Lewandowska.