Bolesna klęska Porto. Tytuł ucieka, Bednarek padł po chamskim faulu

FC Porto przegrało 0:1 (0:0) ze Sportingiem w Pucharze Portugalii. Drużyna, w której Jan Bednarek grał od początku, szans na odrobienie strat musi poszukać w kwietniowym rewanżu.
Wynik spotkania w 16. minucie mógł otworzyć Sporting. Bardzo groźne uderzenie oddał Fresneda, ale minimalnie chybił. Niedługo później pierwsze problemy miał Bednarek.
Reprezentant Polski został brzydko sfaulowany przez Suareza, który łokciem uderzył stopera. Napastnik gości nie zobaczył jednak żadnej kartki, a kadrowicz Urbana ledwo wstał z boiska. Długo na nim nie zabawił.
W 42. minucie "Bedi" został zastąpiony przez Kiwiora. Sporting natomiast domagał się rzutu karnego po rzekomym faulu na Suarezie, ale aribter nie dopatrzył się przewinienia. Decyzji nie zmienił też VAR. Po kilku minutach zamieszania zakończono pierwszą połowę.
Druga przyniosła delikatne orzeźwienie. W 48. minucie słupek Lizbończyków obił Varela. Odpowiedź gospodarzy okazała się bardziej konkretna. W 60. minucie wywalczyli rzut karny po faulu Fofany.
Do "jedenastki" podszedł niezawodny Suarez, który tym razem też wytrzymał próbę nerwów. Pewne uderzenie napastnika dało Sportingowi prowadzenie. Sztab szkoleniowy Porto skłoniło zaś do wpuszczenia Pietuszewskiego w 73. minucie. Polak zmienił Fofanę.
Skrzydłowy pokazał się z dobrej strony, kilka razy nieźle obsłużył kolegów. Nie wyniknęło jednak z tego nic konkretnego. Podobnie było ze strzałem z dystansu, który posłał Kiwior oraz centrostrzałem wspomnianego już Pietuszewskiego.
Finalnie Sporting wygrał 1:0 (0:0) i jest bliżej finału Pucharu Portugalii. Rewanż zaplanowano na 22 kwietnia. W walce o trofeum są jeszcze Fafe i Torreense.