Spora niespodzianka w el. LM. Oto rywal ekipy Puchacza
Crvena zvezda poniosła dotkliwą porażkę z Hapoelem Beer Szewa 0:2 w spotkaniu rewanżowym trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Klub Osmana Bukariego przegrał w dwumeczu 0:3 i pożegnał się rozgrywkami.
W pierwszym meczu trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów Hapoel Beer Szewa sprawił niespodziankę. Grając od 58. minuty w dziesiątkę pokonał Crvenę zvezdę 1:0.
Serbski klub myśląc o dalszej walce o awans, musiał odrobić straty w rewanżu. Mecz na własnym stadionie rozpoczął całkiem dobrze. Już w trzeciej minucie Vasilije Kostov oddał uderzenie, które przeleciało tuż obok lewego słupka.
Goście też mieli dogodne sytuacje. W niezłych sytuacjach znaleźli się Igor Zlatanović oraz Zahi Ahmed, lecz za każdym razem brakowało zbyt wiele. Pierwsza połowa, która była stosunkowo wyrównana, zakończyła się bezbramkowym remisem.
Na początku drugiej połowy Crvena mocno naciskała. Zagrożenie stwarzał m.in. wypożyczony z Widzewa Łódź Osman Bukari. W 56. minucie Mohammed Abu Fani upadł w polu karnym Hapoelu. Szkoleniowiec Serbów, Dejan Stanković, domagał się "jedenastki" i mocno się zagotował, za co obejrzał czerwoną kartkę.
W 61. minucie izraelski klub odpowiedział na niewykorzystane akcje przeciwników. Zlatanović uderzył w prawy górny róg bramki i trafił do siatki. Po jego golu Hapoel prowadził w dwumeczu 2:0.
W 73. minucie Bukari zszedł z boiska. Chwilę później, bo już w 79. minucie, Hapoel wyprowadził kolejny cios. Dośrodkowanie Eliela Peretza sfinalizował Javon East.
W ostatnich minutach Bruno Duarte z Crveny huknął jeszcze w poprzeczkę, a Ahmed z drużyny gości w lewy słupek. Gospodarze kończyli w dziesiątkę, po tym jak w doliczonym czasie gry Abu Fani obejrzał czerwoną kartkę.
Ostatecznie Hapoel pokonał osłabionych rywali 2:0, wygrywając w dwumeczu 3:0. Zwycięski zespół zawalczy o awans do Ligi Mistrzów z Sabahem Baku. Drużyna Tymoteusza Puchacza pokonała Aarhus 5:2, meldując się w czwartej rundzie eliminacji.