Boniek bez ogródek o graczu Lecha. "To jest niedopuszczalne"
Lech Poznań został rozbity 0:4 przez Crystal Palace w pierwszej kolejce Ligi Europy. Zbigniew Boniek był załamany fatalną postawą "Kolejorza" w defensywie, o czym opowiedział na łamach Polsatu Sport.
Lech zdecydowanie nie był faworytem czwartkowego starcia na Selhurst Park. Niestety, Poznaniacy sami ułatwili podopiecznym Pierre'a Sage'a odniesienie dość gładkiego zwycięstwa.
Przy pierwszej bramce Terry Yegbe "asystował" do Yeremiego Pino z autu. Na 2:0 trafił Chris Richards w sytuacji, w której Mateusz Lis miał piłkę na ręce. Jeszcze przed przerwą Radosław Murawski sprokurował rzut karny, który wykorzystał Jorgen Strand Larsen.
Nie po raz pierwszy zespół Nielsa Frederiksena miał problem z uszczelnieniem defensywy w meczu europejskich pucharów. Wystarczy przypomnieć wcześniejsze porażki z Aarhus (1:4), Szachtarem (1:3), Genk (1:5) czy Crveną zvezdą (1:3).
- Muszę powiedzieć, że z taką grą obronną w Europie się nic nie zrobi. Gdyby ktoś przenalizował, jak Lech przegrywał mecze w Europie w ciągu ostatnich dwóch lat, to by doszedł do wniosku, że na pewno nie ma w tym żadnego przypadku. To, jaki "Kolejorz" ma skład, jak jest mocny, to wystarczy, ale tylko na Polskę. W starciu z Crystal Palace, czy w środowym meczu Jagiellonii z Olympiakosem, gdy się oglądało nasze drużyny, to aż serce bolało - powiedział Zbigniew Boniek w rozmowie z Polsatem Sport.
- Wrażenia artystyczne wcale nie były takie złe, jeżeli chodzi o sam sposób grania. Natomiast błędy w obronie, w ustawieniu wołały o pomstę do nieba! Weźmy pierwszą bramkę straconą przez Lecha: środkowy obrońca Yegbe wyrzuca aut w to miejsce, w którym powinien sam stać. To jest w ogóle niedopuszczalne! Jeżeli jesteś środkowym obrońcą i chcesz wyrzucić aut, to nie możesz rzucać wzdłuż swojej bramki, tylko do przodu, w pionie. Zresztą Yebge nie popisał się także przy czwartej bramce. On powinien zablokować ten strzał, a nie stać w szerokim rozkroku i tam posłał piłkę rywal. Ogólnie Lech grał katastrofalnie w obronie - dodał.
Lech szykuje się do niedzielnego starcia z Radomiakiem. Pierwszy gwizdek przy Bułgarskiej zabrzmi o 20:15.