Boniek nie wytrzymał po meczu Widzewa. "Lepiej przeprosić, a nie słodko pier***ić"

Boniek nie wytrzymał po meczu Widzewa. "Lepiej przeprosić, a nie słodko pier***ić"
Andrew Surma / pressfocus
Nie milkną echa niedzielnego spotkania Arki Gdynia z Widzewem Łódź. Swoją opinię na temat kontrowersyjnej sytuacji z tego meczu bardzo dosadnie wyraził Zbigniew Boniek.
W drugiej połowie meczu w Gdyni sędziowie początkowo podyktowali rzut karny dla gości, dopatrując się faul u na Marcelu Krajewskim. Ostatecznie decyzja została zmieniona po analizie VAR.
Dalsza część tekstu pod wideo
Na kanale Meczyki z tej decyzji tłumaczył się sędzia główny, Damian Sylwestrzak. Ujawnił, dlaczego zmienił decyzję i ostatecznie nie podyktował "jedenastki".
- Kluczowa jest sekwencja zdarzeń, która inaczej może wyglądać na żywo, a trochę inaczej w oku kamery, gdy możemy iść klatka po klatce i sprawdzamy sytuację bardziej szczegółowo. Pchnięcie jest dopiero po zagraniu piłki, a to zagranie jest skuteczne - argumentował.
Ta argumentacja nie przemawia jednak do Zbigniewa Bońka. Były prezes PZPN uważa, że Widzewowi należał się rzut karny. Domaga się przeprosin od Sylwestrzaka.
- Czasami jak się człowiek pomyli, to lepiej powiedzieć przepraszam, a nie słodko pie*****ć. Wszyscy patrzą na lewą rękę, a prawa noga to co? Karny to jeszcze nie bramka, ale zmiana decyzji to ewidentny błąd - ocenił Boniek.
Widzew zajmuje obecnie przedostatnie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Ma dwa punkty straty do 15. Arki, którą w niedzielę zremisował 0:0.

Przeczytaj również