Boniek ostro o Lewandowskim. "Czubak pewnie strzeliłby tyle samo"
W ostatnim meczu z Bośnią i Hercegowiną Robert Lewandowski wypadł bardzo słabo. Głos w sprawie ogólnej przydatności napastnika dla kadry zabrał Zbigniew Boniek.
Niewykluczone, że Robert Lewandowski usiądzie na ławce przy okazji spotkania ze Szwecją. Szansę w pierwszym składzie mógłby dostać Mateusz Żukowski, który z Bośnią wszedł na boisko dopiero w końcówce spotkania. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
Taki ruch Jana Urbana byłby konsekwencją między innymi słabiutkiego występu "Lewego" w meczu pierwszej kolejki Ligi Narodów. Zdaniem Zbigniewa Bońka problem z napastnikiem utrzymuje się jednak od dłuższego czasu.
- W ostatnie dwa lata zagrał 15 meczów, strzelił sześć bramek. Z czego trzy strzelił Litwie, po jednej Albanii, Litwie i Malcie. Muszę szczerze powiedzieć, że jeśli te same minuty w kadrze mieliby Buksa, Świderski, Czubak, czy inny, pewnie strzeliliby taką samą liczbę goli - powiedział w Prawdzie Futbolu.
- Przyczyna jest prosta. Gole najczęściej strzelają napastnicy. Bardzo rzadko obrońcy, chociaż mamy takie przypadki. Generalnie obrońcy bronią, napastnicy strzelają. W ostatnich dwóch latach Robert prawie nie strzelił w ważnym meczu. Zresztą jedna z tych sześciu to też efekt rykoszetu - dodał.
- Robert musi sobie zdawać sprawę z tego, że ma największy wpływ na tę reprezentację. Brakuje mi z jego strony jasnej deklaracji. Albo powie, że chce w tej kadrze grać jeszcze dwa lata, to jest moja reprezentacja, albo dać sobie spokój. Na dzisiaj jest stagnacja, inni na niego patrzą. A Robert może wszystkich napędzić, albo zahamować - podsumował.

Następny mecz Polski już 28 września. Pierwszy gwizdek ma zabrzmieć o 20:45.