Boniek przejechał się po trenerze Lecha. "To jest kryminał"
Lech Poznań słabo rozpoczął rundę wiosenną Ekstraklasie. Zbigniew Boniek na kanale Meczyki nie zostawił suchej nitki na Nielsie Frederiksenie.
Lech po rundzie jesiennej był dopiero ósmy w Ekstraklasie. Choć do prowadzącej Wisły Płock tracił tylko cztery punkty, to taka pozycja nie wystawiała mu zbyt dobrego świadectwa.
Mistrzowie Polski przez większą część rundy jesiennej mieli duże problemy z grą w defensywie. Wydawało się, że sytuacja została opanowana pod koniec roku, ale na inaugurację piłkarskiej wiosny stare demony wróciły. Poznaniacy przegrali z Lechią 1:3.
Zdaniem Bońka odpowiedzialny za taki stan rzeczy jest Niels Frederiksen. Wiceprezydent UEFA ocenia go bardzo surowo.
- Lech gra bez trenera, a nikt o tym nie mówi. To, co ta drużyna robi w obronie... Gdybyśmy wyszli w składzie Polkowski, Rokuszewski, Basałaj, Boniek i Włodarczyk i dobrze się ustawili, to nie wyglądalibyśmy gorzej - wypalił Boniek.
- To jest kryminał. Trener ma bardzo rzadko wpływ na warianty ofensywne. Tu przede wszystkim jest improwizacja i umiejętności piłkarzy. Ale tam, gdzie widać pracę trenera, to ustawienie drużyny i faza defensywna. Umiejętność obrony bramki, umiejętność pressingu, umiejętność ustawienia zespołu pod przeciwnika... Dobra drużyna musi mieć dobrą obronę - dodał wiceprezydent UEFA.
Lech kolejny mecz rozegra już we wtorek. Nadrobi zaległości z rundy jesiennej - zmierzy się na wyjeździe z Piastem Gliwice.
Oglądaj program "Pogadajmy o piłce" na kanale Meczyki:
