Boniek przemówił ws. Siemieńca. "Strasznego pan babola walnął"
Zbigniew Boniek zabrał głos w sprawie afery wokół Adriana Siemieńca. Były wiceprezydent UEFA oraz były prezes PZPN pokusił się o ciekawą sugestię.
Sprawa zachowania Adriana Siemieńca w końcówce poprzednich rozgrywek wywołała gigantyczne poruszenie w polskim futbolu. Poszło o zachowanie trenera w starciu Jagiellonia Białystok - GKS Katowice.
Przed rozpoczęciem starcia szkoleniowiec miał kontaktować się z sędziami, żeby zasugerować oszczędzenie swoich podopiecznych. Na ostatnią kolejkę mogło bowiem zostać zawieszonych aż ośmiu graczy.
Swoimi odczuciami na kanale Prawda Futbolu podzielił się Zbigniew Boniek. Były wiceprezydent UEFA oraz były prezes PZPN zasugerował, że Siemieniec mógł nie działać sam.
- Mam przed sobą twarz Adriana Siemieńca i aż mi się wierzyć nie chce, że to wszystko sam sobie zaplanował, że sam sobie wymyślił zadzwonić do Arkadiusza Kamila Wójcika, potem porozmawiać z sędzią Raczkowskim. Z drugiej strony dziwię się, że sędzia Raczkowski, który jest sędzią międzynarodowym, na dyskusję w takiej kwestii przystał i nie poinformował o tym swoich zwierzchników. Dziwię się, że niektórzy mówią, że to jest na porządku dziennym, iż trenerzy rozmawiają z arbitrami w takim temacie - przyznał.
- Miejmy nadzieję, że dostanie karę, która nie spowoduje, że będzie musiał oddalić się od ławki trenerskiej. Panie Adrianie, strasznego pan babola walnął. Trzeba się wyspowiadać i mam nadzieję, że to się zakończy na jakiejś symbolicznej karze - podsumował.
Sprawę bada Komisja Ligi. Postępowanie nie dotyczy jednak zarzutów korupcji i manipulowania wynikiem spotkania. Można tym samym przewidywać, że kara będzie łagodna.