Boniek z radą dla Jakubasa. Padły mocne słowa. "Byłoby trzy razy szybciej"

Zbigniew Jakubas zagroził, że jeżeli murawa na stadionie w Lublinie nie zostanie wymieniona, to jego klub odda walkowerem mecz z Lechem Poznań. Takie postawienie sprawy nie podoba się Zbigniewowi Bońkowi, który nie ukrywał tego w rozmowie z Prawdą Futbolu.
Stan murawy na stadionie, na którym na co dzień gra Motor, rzeczywiście pozostawia wiele do życzenia. Zbigniew Jakubas ma tego dość i postawił sprawę na ostrzy noża.
Zagroził oddaniem walkowera w najbliższym domowym spotkaniu z Lechem. Zbigniew Boniek ma radę dla właściciela Motoru. Przyznał, co jego zdaniem powinien zrobić Jakubas.
- Stawianie tak sprawy jest dla mnie trochę dziwne. Są dwa tygodnie do meczu, można o trawę zadbać, można ją naświetlać, można podlewać, można skosić i będzie zupełnie inne boisko za dwa tygodnie - powiedział Boniek.
- Widzew chciał zmienić murawę, a procedury miasta to nie są procedury ludzi prywatnych. To są przetargi i tak dalej. Pan Dobrzycki wziął, powiedział "Ja to kupię" i zrobił to, co trzeba. Jeżeli w Lublinie stadion jest miejski, to trzy razy szybciej byłoby, żeby klub wymienił murawę, a potem dogadał się z władzami miasta, jaki będzie proces oddania im za to pieniędzy. Czy w formie sponsoringu, czy obniżając koszty użytkowania obiektu... - stwierdził.
Boniek w rozmowie z Prawdą Futbolu nie ukrywał, że Jakubas powinien jego zdaniem zachować się zupełnie inaczej. Zwrócił się bezpośrednio do właściciela Motoru.
- Natomiast mówienie, że nie będę grał z Lechem Poznań... To jest w ogóle... Co to w ogóle znaczy, że "nie będę grał z Lechem Poznań"? Panie Zbyszku, no nie można takich rzeczy mówić! Trzy dni temu przez telefon rozmawialiśmy z panem Zbyszkiem i wydaje mi się, że takich rzeczy nie można mówić - zakończył.
Nie wiadomo, czy doszło do kolejnej rozmowy Jakubasa z Bońkiem. Motor doszedł jednak do porozumienia z władzami miasta. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.
