Boniek zareagował na list Sokolnickiego. "Pachnie puczem"
Paweł Sokolnicki doprowadził do wstrząsu swoją krytyką polskiego środowiska sędziowskiego. Do jego wystąpienia odniósł się Zbigniew Boniek.
Sokolnicki to zasłużony sędzia. Przez wiele lat był asystentem Szymona Marciniaka. Razem z nim prowadził m.in. finały mistrzostw świata i Ligi Mistrzów.
45-latek ostatnio zasłynął listem zaadresowanym do władz PZPN i szefów klubów, w którym krytykował skostniały system szkolenia sędziów czy sposób działania systemu VAR. Według niego decyzje ws. spalonych są wróżeniem z fusów.
Tezy Sokolnickiego wywołały wstrząs w środowisku. Szeroko komentowany jest też fakt, że list nie został skierowany do szefa Kolegium Sędziów Marcina Szulca. Zwrócił na to uwagę także Boniek.
- Wiadomo, że pan Sokolnicki może mieć sto tysięcy powodów i racji, ale jako członek korporacji, członek sędziowskiej braci i całego systemu, to jego sposób wypowiadania się powinien być zupełnie inny. Najpierw idź do szefa, powiedz z czym się nie zgadzasz i jak ty to widzisz. Dopiero wtedy, gdy widzisz, że nie ma z tamtej strony żadnej reakcji, możesz starać się swoje racje upublicznić. Takie działanie Pawła Sokolnickiego pachnie mi trochę puczem - stwierdził Boniek w Weszlo.com.
Sokolnicki nie znalazł się w obsadzie na żaden z meczów 5. kolejki Ekstraklasy. Pojawiły się głosy, że to rewanż ze strony szefów Kolegium Sędziów. Boniek takie głosy przyjmuje z niedowierzaniem.
- No nie wiem, wydaje mi się, że sędziów, którzy są asystentami jest bardzo wielu i nie wszyscy sędziują co tydzień na poziomie Ekstraklasy. Oczywiście, można to tłumaczyć tak, że „walczyłeś z nami, to odsuniemy cię od następnej kolejki”, natomiast jest to myślenie bardzo tendencyjne - uważa Boniek.