Borek ma pretensje do Urbana. "Trochę tego nie rozumiem"
Jan Urban nie poleciał na mundial do Stanów Zjednoczonych. Mateusz Borek ma o to do niego pretensje.
Reprezentacja Polski straciła szanse na grę na mistrzostwach świata w marcu. W finale baraży przegrała ze Szwecją.
Mimo niepowodzenia Urban pozostał na stanowisku. W maju i czerwcu poprowadził reprezentację w meczach z Ukrainą i Nigerią. Później rozpoczał wypoczynek. Borek tę decyzję przyjął z niedowierzaniem.
- Z tego, co się orientuję, pojechał na wakacje do Hiszpanii. Tam odpoczywa i ogląda mistrzostwa świata, ale ja osobiście trochę tego żałuję. Wydaje mi się, że można było pojechać już na fazę grupową i obejrzeć trzy mecze Szwecji, trzy mecze Bośni albo zacząć od ostatniej kolejki fazy grupowej, później pojechać na mecze 1/16 finału, żeby na samym końcu obejrzeć Argentynę, Francję czy Holandię. Zobaczyć też, jak trenują Hiszpanie i jak wyglądają jednostki treningowe podczas wielkiej imprezy - powiedział Borek w Kanale Sportowym.
- Nie chcę na siłę szukać konfliktu, problemu ani krytykować trenera, ale trochę tego nie rozumiem. Wiesz, każdy chciałby pojechać na mistrzostwa świata. My mamy ten przywilej, że jedziemy tam pracować. Każdy selekcjoner reprezentacji, dzięki temu, że jego federacja należy do FIFA, ma prawo do dobrego biletu, pewnie nawet w klasie biznes. Wystarczy tylko chęć, żeby pojechać i z bliska przyjrzeć się świetnemu futbolowi - dodał.
Reprezentacja Polski wróci do gry we wrześniu. Czekają ją wtedy mecze Ligi Narodów z Bośnią i Hercegowiną, Szwecją i Rumunią. Dwie pierwsze z tych drużyn na mundialu dotarły do 1/16 finału.
Kwalifikacje do EURO 2028 rozpoczną się wiosną przyszłego roku. Losowanie dwunastu grup eliminacyjnych przewidziane jest na jesień.