Borek podsumował Piszczka. "Mam pretensje do Łukasza"

Łukasz Piszczek osiąga fatalne wyniki w roli trenera GKS-u Tychy. Dotychczasowe efekty jego pracy w pierwszoligowcu podsumował Mateusz Borek.
Po Piszczku jako trenerze oczekiwano sobie sporo, ale jego bilans otwarcia w GKS-ie Tychy jest żałosny. Do tej pory poprowadził drużynę w ośmiu meczach. Zaliczył w nich dwa remisy i sześć porażek...
Klub z Tychów ostatni mecz wygrał w sierpniu, więc jego beznadziejna sytuacja obciąża nie tylko Piszczka. Borek zasugerował jednak, że były reprezentant Polski nie jest całkowicie skoncentrowany na pracy w GKS-ie.
- Mam pretensje do Łukasza o ten komformizm. Szanuję jego życie rodzinne i wybory, ale chciał połączyć wszystko, żeby prowadzić Tychy, patrzeć na Goczałkowice i jeszcze dbać o życie rodzinne. Ale jak to mówi Zibi Boniek: w piłce nie możesz się dzielić - powiedział Borek w Kanale Sportowym.
Jego zdaniem mimo fatalnych wyników nie można jeszcze skreślać Piszczka jako trenera. Takie wejście do zawodu nie pomoże mu jednak w rozwijaniu kariery.
- Napisałem do Piszczka SMS-a i on wyobrażał to sobie inaczej, jest zawiedziony. Nie mogę powiedzieć, że nie nadaje się na trenera. Nie wiem tego, może w innym klubie by sobie poradził - zasanawia się komentator.
GKS zamyka tabelę. Do bezpiecznej strefy traci sześć punktów. W niedzielę zagra u siebie ze Śląskiem Wrocław.