Borek powiedział, co myśli o Widzewie. "To jest komedia"
Widzew Łódź wciąż szuka swojej tożsamości. Dosadnie o wynikach łódzkiego klubu wyraził się Mateusz Borek.
Widzew w niedzielę zremisował 1:1 z Legią. To niezły początek kadencji nowego trenera Mateusza Stolarskiego, który w minionym tygodniu zastąpił Aleksandara Vukovicia.
Serb w zeszłym sezonie utrzymał drużynę w Ekstraklasie, ale nie był w stanie sprawić, by ta od początku nowego sezonu doskoczyła do czołówki Ekstraklasy.
- To jest trochę chichot losu, że płacisz ciężkie pieniądze, a na dziś Widzew ma sześć punktów mniej od Wisły Kraków, która dysponuje ograniczonym budżetem, a na koniec ucieka jej napastnik. Ma też mniej punktów od Piasta Gliwice, która ma mądrego trenera, który potrafi każdy dół zasypać - wyliczał Borek w Kanale Sportowym.
Widzew po remisie z Legią zajmuje jedenaste miejsce w tabeli. Jeśli w Łodzi marzą o awansie do europejskich pucharów, to muszą szybko gonić rywali. Z Pucharu Polski już odpadli.
- Rozumiem, że wynik był ponad wszystko w końcówce zeszłych rozgrywek. Tutaj szacunek dla "Vuko", kapelusz w dół, ukłon głęboki za uratowanie Widzewa w Ekstraklasie. Ten sezon to miała być jednak czołówka ligi i prezencja siły. Na dziś bilans klubu to jedno zwycięstwo, pięć remisów i dwie porażki. To jest komedia. Na 24 punkty możliwe do zdobycia Widzew ma osiem. Czym się tu zachwycać? Że Fornalczyk zrobił pięć fajnych akcji? No fajnie. Moim zdaniem ma najlepszą formę, odkąd przyszedł do Widzewa. To jest jednak tak, że gdy jeden jest w dobrej dyspozycji, to pięciu innych nie jest - podsumował komentator.
Widzew kolejny mecz rozegra w piątek. Na własnym stadionie zmierzy się z Wieczystą Kraków. Początek o 18:00.