Borek skontrował Papszuna. Przypomniał przypadek z Rakowa

Borek skontrował Papszuna. Przypomniał przypadek z Rakowa
Screen z X
Jan Leszczyński opuszcza Legię Warszawa i przenosi się do Borussii Moenchengladbach. Marek Papszun podkreślał, że decyzja o transferze należała przede wszystkim do samego zawodnika. Szkoleniowca ostro skontrował Mateusz Borek.
Młody obrońca dostał ofertę z Bundesligi, choć ma na koncie zaledwie cztery występy w PKO BP Ekstraklasie. Legia na sprzedaży nastolatka zarobi co najmniej trzy miliony euro.
Dalsza część tekstu pod wideo
Wielu kibiców i ekspertów krytykuje "Wojskowych" za tak szybką sprzedaż utalentowanego piłkarza. W czwartek do sprawy odniósł się szkoleniowiec stołecznego klubu, Marek Papszun.
- Jeżeli chodzi o Janka, to trudno było zblokować transfer do Bundesligi – chłopak może mieć jedyną taką szansę w życiu. Wiem, że każdy jest ekspertem – duże grono w piłce ma taką predykcję, że to talent, może zrobić karierę itd., tylko nie wiadomo, na jakiej podstawie - powiedział Papszun, którego cytował portal Legia.net.
- Janek dostał propozycję – można powiedzieć – życia, dla wielu nieosiągalną, i chciał z niej skorzystać. My, jako klub, nie chcieliśmy blokować ruchu. To nie jest tak, że ktoś go stąd wypycha, tylko zawodnik, ze swoim środowiskiem, podjął taką decyzję - podkreślił.
Te słowa szybko spotkały się z publiczną kontrą ze strony Mateusza Borka. Dziennikarz przypomniał przypadek Jonatana Brauta Brunesa, który w zeszłym roku nie dostał zgody na odejście z Rakowa Częstochowa, gdzie pracował wówczas Papszun.
- Zawodnik ze środowiskiem podjął decyzję? Serio? A to nie miał ważnego kontraktu? Kiedyś Brunes w w Rakowie ze swoim środowiskiem też podjął decyzję, że odchodzi. Z tego, co pamiętam środowisko klubowe i trenerskie miało inne zdanie - napisał Borek.

Dyskusja

Przeczytaj również