Borek stanął w obronie Lecha. "Trzeba im naprawdę współczuć"

Borek stanął w obronie Lecha. "Trzeba im naprawdę współczuć"
Źródło: Mateusz Sobczak / PressFocus
Lech Poznań ma ogromne problemy z dotarciem na Wyspy Owcze. W obronie "Kolejorza" stanął Mateusz Borek, który uważa, że mistrzowie Polski mieli ogromnego pecha.
Przed tygodniem "Kolejorz" wygrał z Klaksvik 1:0. Miał jednak ogromne problemy z dotarciem na rewanż. Pierwotnie z Poznania miał wylecieć w środę.
Dalsza część tekstu pod wideo
Ze względu na złe warunki pogodowe wylot opóźniono do czwartkowego poranka. Lądowanie na Wyspach Owczych się jednak nie udało, a samolot z piłkarzami i sztabem szkoleniowym zawrócono do Bergen.
Po 15:00 Lech doznał zgodę na wylot z Norwegii, a lot tym razem zakończył się sukcesem (więcej TUTAJ). Mecz przełożono na 21:45 czasu polskiego. W obronie mistrzów Polski, których wielu kibiców krytykuje za złą logistykę, stanął Mateusz Borek.
- Trzeba dziś naprawdę współczuć Lechowi. Przed nimi szalenie ważny mecz. Siedzą dalej w Bergen i czekają na decyzję i lepszą pogodę. UEFA za wszelką cenę chce meczu dzisiaj, jeśli to będzie możliwe - napisał Borek.
- Ja bym nie ryzykował. Gracze Lecha są od rana w podróży. Jeśli w ogóle wylecą, to musieliby wyjść prosto na plac. Bezsens. Słyszę, że przedłużenie hotelu jest już praktycznie ogarnięte. Czepianie się, że mogli lecieć we wtorek, nie ma sensu. Poniedziałek był wolny, we wtorek mocno potrenowali i na środę zaplanowali wylot - podkreślił.
- Nie jestem adwokatem Lecha Poznań, ale ich rozumiem. Zagrali z Piastem w niedzielę. Poniedziałek był wolny. Zaplanowali treningi we wtorek i środę i potem wylot - dodał w kolejnym wpisie.
Maciej - Pietrasik
Maciej PietrasikDzisiaj · 16:34
Źródło: Mateusz Borek

Dyskusja

Przeczytaj również