Borek szokuje. Ujawnił, co wyprawia właściciel Cracovii. "Jakaś porąbana historia"

Robert Platek latem ubiegłego roku został większościowym akcjonariuszem Cracovii. Mateusz Borek przekazał szokujące informacje na temat sposobu działania amerykańskiego biznesmena.
Przez wiele lat właścicielem Cracovii była firma Comarch. Po śmierci Janusza Filipiaka zaczęła ograniczać zaangażowanie w klub i w zeszłym roku sprzedała większościowy pakiet akcji Platkowi. Mniejszościowym udziałowcem została Elżbieta Filipiak.
Platek wraz z akcjami przejął pełną kontrolę nad klubem. Sposób, w jaki to zrobił, budzi jednak olbrzymie wątpliwości.
- Według moich informacji Platek przejął Cracovię w lipcu 2025 r. i nawet nie wpłacił pierwszej raty, którą miał wpłacić do listopada 2025 roku. Tak naprawdę moim zdaniem to dzisiaj są podstawy do tego, żeby mu odebrać ten klub, tylko że nikt za bardzo tego w Comarchu nie chce robić - powiedział Borek w Kanale Sportowym.
Kontrowersje budzi też sposób działania Platka w zasłużonym klubie. Latem Cracovia sprzedała Oskara Wójcika do Werderu Brema. Reprezentant Polski kosztował 3 mln euro, ale - jak twierdzi Borek - pieniądze trafiły do klubowej kasy okrężną drogą i... nie na zawsze.
- To jest kolejna jakaś porąbana historia. Chłopak trafia do reprezentacji, namaszcza go w wywiadach Kamil Glik, który ma ponad 100 meczów w kadrze, że może być za chwilę chłopakiem, na którego będziemy przychodzić na PGE Narodowy, daje szansę mu Urban. Zamiast go potrzymać, ugruntować jego pozycję, poczekać na kolejnych kilka powołań, sprzedać go za 8-10 mln euro, ktoś go oddaje po pierwszej ofercie z Werderu Brema za 3 mln. I co się dzieje z tą kasą? Zabrał te pieniądze pan Platek, a potem je po prostu przekazał do klubu na zasadzie pożyczki. Gdyby kiedyś pojawił się kontrahent na zakup klubu, to są pieniądze, które trzeba mu oddać - szokuje Borek.
- Z tego, co słyszę, on najchętniej już by to sprzedał, ten klub i żąda jakichś horrendalnych pieniędzy za Cracovię, no bo traktuje to znowu jako następne narzędzie do zarobienia kasy - dodał komentator.
Cracovia w niedzielę wygrała pierwszy mecz w sezonie - pokonała Raków 2:1. Z pięcioma punktami zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli Ekstraklasy.