Brutalna szczerość Deschampsa po meczu z Anglią. "To moja wina"
Francja przegrała z Anglią 4:6 i zakończyła mistrzostwa świata na czwartym miejscu. Po ostatnim spotkaniu winę na siebie za sobotnią porażkę wziął selekcjoner "Trójkolorowych", Didier Deschamps.
Bardzo dobry początek mistrzostw świata nie wystarczył reprezentacji Francji do zgarnięcia medalu. W meczu o trzecie miejsce uległa Anglii 4:6.
Starcie rozgrywane w Miami było przy okazji ostatnim występem Didiera Deschampsa w roli selekcjonera "Trójkolorowych". Francuska federacja piłkarska potwierdziła już te wieści, o czym pisaliśmy TUTAJ.
Zaraz po ostatnim gwizdku trener podsumował mecz z Anglikami. Jak przyznał, niekorzystany wynik jest efektem jego złych decyzji.
- Mieliśmy fatalną pierwszą połowę. Zareagowaliśmy dobrze, robiąc to, co potrafimy. Mieliśmy dwie okazje, żeby wyrównać do stanu 4:4, ale trochę bardziej nie nacisnęliśmy. To moja wina, bo chyba nie zrobiłem tego, co było konieczne w pierwszej połowie. To coś, nawet jeśli porażka boli. Lepiej byłoby zająć trzecie miejsce. Zaczęliśmy z dużymi ambicjami. Udało nam się zrobić sporo dobrego. Przegraliśmy mecz z Hiszpanią, oni potrafili dobrze zagrać przeciwko nam - przyznał.
- Rozczarowanie jest widoczne. Mieliśmy okazję wzbudzić emocje u dziesiątek milionów Francuzów. To są mistrzostwa świata, nie ma nic piękniejszego. Nie ma nic piękniejszego niż noszenie koszulki reprezentacji Francji - podsumował selekcjoner "Trójkolorowych"
Lada chwila nowym selekcjonerem reprezentacji Francji zostanie Zinedine Zidane. Jego umowa będzie obowiązywać do połowy 2030 roku.